21 września 2016

Czytanie świata przez dziecko w XXI wieku Elżbieta Rogalska




Czytanie świata przez dziecko w XXI wieku

            Czytanie zdaje się być archaiczną umiejętnością dawnego sposobu spędzania czasu przez ludzkość. Wiele rodziców i nauczycieli zapomina jak ważne jest czytanie w życiu człowieka. Skupiają się na umiejętnościach praktycznych, na najnowszej technologii i ciągłej dynamiki zmieniającego się świata. Koniec końców trzeba być na bieżąco z najnowszymi trendami, aby nie zagubić się w ciągłym ruchu współczesności. Rzeczywistość być może odbiega od wyobrażeń jakie narzucała szkoła uczniom w dawnych czasach. Nikt nie ma wątpliwości, że należy dzieciom czytać[1]. Jednak nie koniecznie wiadomo co robić i jak wprowadzić elementy czytania, by dziecko rozwijało się, jak dostosować poziom tekstu do umiejętności czytelniczych dziecka – każdego oddzielnie, w klasie. Dorota Klus-Stańska przytacza wyniki ku temu prowadzonych badań:

"Przez długie miesiące wielu uczniów w polskich szkołach przechodzi żmudne ćwiczenia związane z poznawaniem liter, mimo że wcześniej nauczyli się czytać. Z badań B. Murawskiej wynika, że ponad połowa pierwszoklasistów już we wrześniu dobrze radzi sobie z czytaniem trudnych nawet tekstów, zawierających wyrazy wielosylabowe, natomiast ich nauczyciele nie mają o tym pojęcia.”[2]

Nauczyciel i uczeń czytają

Główne pytanie odnosi się do tego co robić żeby w polskich szkołach żmudne ćwiczenia nie zniechęciły uczniów do czytania oraz co robić żeby nauczyciel zauważył, że dziecko już w pierwszej klasie potrafi czytać trudne teksty? Możliwe, że wynikiem takiego stanu rzeczy jest ogólny brak dostępu do książek od najmłodszych lat w domach. Ogromna rola rodziców w kształtowaniu postawy czytelniczej dziecka to dostosowanie półek z książkami do jego gabarytów i systematyczne uzupełnianie o nowe, trudniejsze książeczki. Nauczyciele natomiast według Paulo Freire: „Dlatego P. Freire (2005) z perspektywy krytycznej, akcentuje znaczenie umiejętności „czytania świata” jako podstawy pracy nauczycielskiej. Jak stwierdza w pierwszym liście do tych, którzy „odważają się być nauczycielami”, ci, którzy nauczają, nieustannie uczą się.”[3] apeluje do nauczycieli o całożyciową edukację, o nauczanie ustawiczne samego siebie. Nauczyciel, który chce zachęcić ucznia do czytania, sam powinien czytać. Spowoduje to wiedzę na temat tego, jaki poziom ma dana książka, o czym jest i czemu warto ją przeczytać oraz zwiększy możliwość, że nauczyciel zauważy etap rozwoju czytelniczego każdego dziecka w klasie. Tak jak w nauczaniu ustawicznym zadania dostosowuje się do umiejętności rozumowania ucznia, tak nauczyciel sam czytając, zauważy postępy uczniów czytających na zajęciach i dostosuje odpowiednie teksty. „Konstruowanie wiedzy w szkole” nie powinno odchodzić od standardów wymaganych w danej kulturze:

"Edukację można zrozumieć wyłącznie przez pryzmat rozumienia kultury, umysł ludzki funkcjonuje bowiem w głębokim zakotwiczeniu w kulturze, do której należy jednostka. Tworzone w umyśle pojęcia są determinowane przez kontekst kulturowy i nie ma możliwości ich konstruowania poza światem ludzkich wytworów materialnych i symbolicznych."[4]

Krótkie podsumowanie

Kulturę budują ludzie. Jaki ona będzie miała kształt, jakie będzie prezentować wartości oraz jakie treści będą modne, zależy w głównej mierze od nich samych. Wzrost czytelnictwa zależy od jego promowania na większą skalę. Wyzwanie przeczytam 52 książki w 2016 roku jest dobrym przykładem, jak realizować założenia edukacji czytelniczej. Stworzenie konkursu dla dzieci o książkach i rozmowa z nimi na ich temat, podsuwanie im ciekawej literatury, coraz trudniejszej do zrozumienia, to tylko nieliczne sposoby na to jak wzbudzić w dziecku „czytanie świata” w XXI wieku.

Bibliografia:
Czerepaniak-Walczak, M. Ile techne, ile praxis? W poszukiwaniu koncepcji praktyki jako elementu kształcenia nauczycielskiego profesjonalizmu, w: „Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja” nr 3/2012.
Klus-Stańska, D. Konstruowanie wiedzy w szkole, Wydawnictwo UWM, Olsztyn 2002.
Klus-Stańska, D. Nowicka, M. Sensy i bezsensy edukacji wczesnoszkolnej, Wydawnictwo WSiP, Warszawa 2005.
Molicka, M. Baśniowa terapia, w: „Psychologia w szkole” nr 4/2005.






[1] M. Molicka, Baśniowa terapia, w: „Psychologia w szkole” nr 4/2005, s.63.
[2] D. Klus-Stańska, M. Nowicka, Sensy i bezsensy edukacji wczesnoszkolnej, Wydawnictwo WSiP, Warszawa 2005,s. 14.
[3] M. Czerepaniak-Walczak, Ile techne, ile praxis? W poszukiwaniu koncepcji praktyki jako elementu kształcenia nauczycielskiego profesjonalizmu, w: „Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja” nr 3/2012.
[4] D. Klus-Stańska, Konstruowanie wiedzy w szkole, Wydawnictwo UWM, Olsztyn 2002, s. 13.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz