30 września 2016

Co słychać we wrześniu ? Elżbieta Rogalska


Mam dla ciebie krótkie zestawienie tego co udało mi się przeczytać w miesiącu Wrzesień. Muszę przyznać, że sporo czytałam, ale bardziej rozdziałami niż całości książek. Dlatego mam zastój w wyzwaniu 52 książek przeczytanych w roku 2016.

Przez moje ręce przewinęły się następujące tytuły książek i gazet:
- „Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej” J. Nowotniak
- „Przestrzeń zamknięta w kadry fotografii” Z. Tomaszczuk
- „Kierunki wrażliwości w procesie fotografowania” M. Schmidt
- „Retoryka. Retoryka dla Aleksandra. Poetyka” Arystoteles
- „Moralność, rozwój moralny, wychowanie moralne” M. Chutorański
- „Modele refleksyjnego uczenia się” A. Perkowska-Klejman
- „Sens spotkań diagnostyki z ewaluacją w szkole” M. Groenwald
- „Myślenie poza diagnozą i ewaluacją. Pytanie o możliwość zmiany logiki tworzącej edukację” D. Klus-Stańska
- „Ile techne, ile praxis? W poszukiwaniu koncepcji praktyki jako elementu kształcenia nauczycielskiego profesjonalizmu” M. Czerepaniak-Walczak  
- „Konstruowanie wiedzy w szkole” D. Klus-Stańska
- „Sensy i bezsensy edukacji wczesnoszkolnej” D. Klus-Stańska, M. Nowicka
- „Baśniowa terapia” M. Molicka
- „Nadmiar jako problem diagnostyki edukacyjnej” M. Groenwald
- „O pułapkach pomiaru osiągnięć szkolnych: „przeciętny uczeń” nie istnieje” J. Trempała
- „Rozwój dziecka” E. B. Hurlock
- „Strategia kształcenia wyprzedzającego” S. Dylak
- „Kształcenie wyprzedzające jako obiecujący model edukacyjny epoki smartfona” S. Dylak
- „Belfer wirtualny czy realny” C. Fletcher
- „O wolności tworzenia w pedagogicznych poszukiwaniach Stanisławskiego” M. Zaorska
- „O sztuce teatru” E.G. Craig
- „Teatr śmierci” T. Kantor
- „Kryzys szkoły. Co możemy zrobić dla uczniów, nauczycieli i rodziców” J. Juul
- „Książka kontra Minecraft” E. Konarzewska-Michalak
- „Materiały z badań czytelniczych” A. Przecławska
- „Zagadnienia pedagogiki specjalnej w literaturze. Przewodnik bibliograficzny” E. Tomasik
- „Konsumpcja” A. Aldrige
- „Pedagogika rzeczy (nie tylko) konsumowanych M. Chutorański, A. Makowska   
- “Preface” P. Sulton
Oki tak prezentuje się moje czytanie we Wrześniu, na podstawie którego napisałam wpisy. Książek oczywiście jest więcej, bo nie ze wszystkich przeczytanych pisałam coś na bloga ;) Ten kto mnie zna wie, że jestem w trakcie pisania magisterium. Dlatego zestawienie to miało by jeszcze sporo więcej tytułów i autorów, ale oszczędzę wam tej listy.
Poruszane tematy:
- Fotografia
- Ewaluacja
- Czytelnictwo
- Problemy w szkołach
- Konsumpcjonizm
- Edukacja całożyciowa
- Problemy dziecka
- Poszukiwanie sensu
- Nauczanie wyprzedzające
- Dziecko w aspekcie społecznym
- Przeciętność
- Kontrola społeczeństwa
- Milczenie i Przywództwo
Niezłe zestawienie, aż sama się zdziwiłam ile to tematów się przewinęło we wrześniu.
Co planuje dalej?
- Na pewno ukarze się wpis poświęcony „Psychologii sprzedaży” M. Grzesiak
- Pojawi się niebawem wpis o Prawie
- Będzie nieco o międzykulturowym aspekcie edukacji
- Będzie wpis z Doktorem Klaunem w roli głównej
Atrakcji będzie wiele więcej niż wymieniam. Gwarantuje natomiast powyżej wymienioną tematykę wpisów.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.









28 września 2016

Fotografia odzwierciedleniem przeżyć niemożliwych Elżbieta Rogalska




Fotografia odzwierciedleniem przeżyć niemożliwych
           
Fotograf to również artysta, który przy wykorzystaniu aparatu i obiektywu, stara się wydobyć widok swojego wnętrza, niekoniecznie odzwierciedlającego przeżycia możliwe. Fotografia w pewnym sensie jest traktowana jako obiektywne odzwierciedlenie faktów. Aparat fotograficzny na fotografii rejestruje wszystko, co znajduje się w momencie fotografowania sceny. Nic nie umknie uwadze fotografii. Justyna Nowotniak, badaczka z wieloletnim doświadczeniem w wykorzystaniu fotografii w nauce, określa fotografie w ten sposób: „Leksykalne propozycje znaczeń obrazu sięgają od „widoku”, poprzez „portret”, „pejzaż”, „malowidło”, aż po „całość wizualną przedstawioną określoną techniką plastyczną”. Najczęściej przywoływanym celem istnienia obrazów jest obrazowanie, czyli reprezentowanie rzeczywistych przedmiotów, przy czym same obrazy nie muszą być rzeczywiste.”[1]  Wszystko sprowadza się do pytania: Ku czemu zmierza fotograf? Do odzwierciedlenia rzeczywistości, ukazania faktów, ukazania piękna, ukazania unikatowości, stworzenia kodu pamięci, stworzenia iluzji przestrzennej, czy może to odzwierciedlenia charakteru fotografowanej osoby/sceny. Fotografia sprzyja dzianiu się rzeczy niemożliwych do przeżycia. Tak rozumiana fotografia, szczególnie widoczna jest w tak zwanych figurach niemożliwych, które przekształcają trójwymiarowość przestrzeni na dwuwymiarowość ram fotografii:

„Chodzi o to, że możemy ustawić taki kąt widzenia obiektywu, aby zarejestrował on odległe w przestrzeni punkty jako nałożone na siebie. Czyli wykorzystać redukcję trójwymiarowej rzeczywistości na dwuwymiarową powierzchnię. Tak przeprowadzony proces fotografowania daje nam złudzenie istnienia w postrzeganej rzeczywistości obiektów niemożliwych, jak również wszelkich konstrukcji, które oglądane z perspektywy aparatu sugerują na ich iluzoryczne odczytywanie.”[2]

Zbigniew Tomaszczuk opisuje specyficzną metodę fotografowania, nazywaną figurami niemożliwymi. Niemożliwe staje się możliwe dla artysty operującego metodologią wykorzystania aparatu fotograficznego. Iluzja jaka powstaje dzięki zastosowaniu metody figur niemożliwych, jest właśnie quasi rzeczywistością. Autor sugeruje, że fotografia może sugerować interpretacje treści w niej zawartych. Oznacza to, że artysta może i ma prawo tworzyć świata równoległe, których istnienie, nie jest do końca wyjaśnione. Artysta staje się twórcą rzeczy, których nie ma, które są połączeniem kilku przestrzeni, kilku przedmiotów, scalonych w jedną całość. Marian Schmidt określa artystę następująco: „Talent artysty przejawia się nie tylko w umiejętności przekazywania własnych przeżyć, ale również w zdolności poruszenia tego, co tkwi najgłębiej we wnętrzu człowieka. (…) Konieczna jest także odpowiednia metodologia pracy oraz świadome wybory, które pozwalają artyście na twórczy rozwój.”[3]Autor utożsamia artystę z człowiekiem wyciągającym na wierzch to, co siedzi głęboko w człowieku. Artysta potrafi zajrzeć do duszy widzianego w obiektywie przedmiotu, osoby czy zjawiska. Może więc tworzyć światy widziane oczami innych, widziane z perspektywy obiektów, widziane charakterem miejsc.
  

Bibliografia:
Nowotniak, J. Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2012.
Schmidt, M. Kierunki wrażliwości w procesie fotografowania, w: red. T. Ferenc, K. Makowski, Przestrzenie fotografii. Antologia tekstów, Łódź 2005.
Tomaszczuk, Z. Przestrzeń zamknięta w kadry fotografii, w: red. T. Ferenc, K. Makowski, Przestrzenie fotografii. Antologia tekstów, Łódź 2005.

 



[1] J. Nowotniak, Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2012,s. 44.
[2] Z. Tomaszczuk, Przestrzeń zamknięta w kadry fotografii, w: red. T. Ferenc, K. Makowski, Przestrzenie fotografii. Antologia tekstów, Łódź 2005, s. 332.
[3] M. Schmidt, Kierunki wrażliwości w procesie fotografowania, w: red. T. Ferenc, K. Makowski, Przestrzenie fotografii. Antologia tekstów, Łódź 2005, s. 339.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

26 września 2016

Pedagogika milczenia i teoria przywódcza - Argumentować czy milczeć Elżbieta Rogalska




Pedagogika milczenia i teoria przywódcza - Argumentować czy milczeć

            Człowiek zmienia się, jest to proces dynamiczny. Zmienia się pod wpływem napotkanych ludzi, przeszkód, problemów. Czasami jedno zdarzenie tak silnie na niego wpływa, że ulega zmianie o sto osiemdziesiąt stopni. Podczas odbywania dynamicznego procesu przemiany psychicznej, człowiek zastanawia się czy podjąć dialog, czy zamilknąć. Zarówno argumentacja jak i milczenie są wyrazem oporu. Człowiek mówi by coś w świecie zmienić za pomocą swoich poglądów, człowiek milczy, żeby zachować harmonię, zanim wypowiadający się przed nim, pozwolą mu na wyrażenie argumentacji. Jednak milczenie zawsze towarzyszy argumentacji. Bez milczącego zastanowienia, co właściwie powiedzieć, można zabrnąć na niewłaściwą drogę. Wobec tak zarysowanego problemu, powstało pytanie: Jak i kiedy argumentować i milczeć?         
Człowiek w edukacji uczy się nabywać wiedzę od tych, którzy już jej doświadczyli, uczy się uczyć na błędach. Doskonale oddaje to cytat z Anny Perkowskiej-Klejman: „Najogólniej, modele refleksyjnej praktyki są różnymi sposobami patrzenia wstecz celem uczenia się tego, co było. Nabywane doświadczenie jest źródłem interioryzacji planu postępowania w podobnych sytuacjach w przyszłości.”[1] Proces edukacji człowieka w ujęciu Anny Perkowskiej-Klejman jest oparty o transmisyjny model edukacji, chodzi o przekaz tego, co już było, o historię. Nauka historii uczy jednak czegoś więcej niż faktów, uczy wyciągania wniosków ze zdarzeń, sprzed trudnych momentów w historii, czyli uczy doświadczania czegoś poprzez analizowanie, bez wyciągania konsekwencji, uczy myślenia do przodu. Tak samo jak szachy, zadaje pytanie: Jaki ruch teraz wykonasz? – właśnie, milczeć, czy argumentować? – jak to jest ze sztuką retoryki? Arystoteles pisał, że człowiek uznaje za oczywisty fakt to co już było, bo gdyby nie mogło się zdarzyć to by nie doszło do skutku[2]. Zdaniem Arystotelesa argumentacja retoryczna, ma prowadzić do szczęścia[3]. Milczmy więc kiedy chcemy być szczęśliwi i argumentujmy jeśli to nas uszczęśliwi. Koniec końców nic tak nie uszczęśliwia jak wyrażanie siebie. „Esej o człowieku późnej nowoczesności” krytykuje sztukę milczenia: „Wielu woli raczej zamilknąć, niż utracić społeczne uznanie. A kiedy milczenie wchodzi w nawyk, w końcu zabija myśl, zamykając ją w ciasnym kole wewnętrzności. Tak powstaje społeczeństwo, które jest zgodne tylko z pozoru, sztuczny świat wspólny, którego wspólność opiera się na narzuconym dyskursie.”[4] Używa argumentacji o zastosowaniu toposów ogólnych, a więc odnoszących się do ogółu społeczeństwa, jako takiego. Widzi milczenie jako akt chęci zatrzymania aprobaty otoczenia. Uznaje, że milczenie pozbawia myślenia. Argumentacja ta jest nie wystarczająca. Patrząc na skonstruowane gabinety naukowców, w których milczenie to podstawa do postępów w pracach naukowych. Gdzie podczas milczenia krążą myśli, następnie wylane na papier lub do komputera.  Można dojść do wniosku, że milczenie jest niezbędnym elementem w procesie dyskursu – wszelkiego rodzaju, narzuconego czy podjętego samodzielnie. Co ma w sprawie praktyki, doświadczania, mówienia, do powiedzenia moralność w wychowaniu:

„Moim zdaniem, można poddać krytyce sposób mówienia o wychowaniu moralnym w kategoriach nienormatywnych. W prezentowanym wyżej ujęciu deklarowana nienormatywność wychowania (brak oceny wychowawcy) zastąpiona została naciskiem logicznej i "wystarczająco dobrej" argumentacji własnego stanowiska w kryteriach leżącej u podstaw poznawczo-rozwojowej koncepcji J. Piageta. Rozwój moralny wiąże się przede wszystkim z rozwojem poznawczym, decentracją podmiotu i sprawiedliwością, a zatem zobowiązuje nas do uznania jakiejś wizji moralności.”[5]

Maksymilian Chutorański uznaje argumentację jako źródło poznania. Łączy przy tym teorie poznawczo-rozwojową z dookreśleniem mówcy do wybrania kierunku moralnego, w którego duchu się wypowiada. Mówca, do tego krytyk, powinien wiedzieć jakimi kategoriami się kieruje. Jest to odrzucenie argumentacji przechodzącej od jednego typu do innego. Czy da się jednak nie przechodzić z toposu faktów na topos ogólny – podczas wypowiedzi, mającej na celu pociągnięcie za sobą innych ludzi? Teoria przywódcza temu przeczy. Najwięksi mówcy opierali swoje przemowy na mieszaniu toposu ogółu z toposem faktów. Moralnie rzecz ujmując, nie powinno się toposów mieszać, taki zabieg to czysta manipulacja.

 
Bibliografia:
Arystoteles, Retoryka. Retoryka dla Aleksandra. Poetyka, Wydawnictwo PWN, Warszawa 2009.
Chutorański, M. Moralność, rozwój moralny, wychowanie moralne, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr 2/2012.
Perkowska-Klejman, A. Modele refleksyjnego uczenia się, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr1/2013.

 

[1] A. Perkowska-Klejman, Modele refleksyjnego uczenia się, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr1/2013, s. 75.
[2] Arystoteles, Retoryka. Retoryka dla Aleksandra. Poetyka, Wydawnictwo PWN, Warszawa 2009, s.330.
[3] Tamże, s. 16.
[4] Ch. Delsol, Esej o człowieku późnej nowoczesności, Wydawnictwo Znak, Kraków 2003,s. 102.
[5] M. Chutorański, Moralność, rozwój moralny, wychowanie moralne, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr 2/2012,s. 104.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

24 września 2016

Fotoewaluacja sposobem na biurokratyczną diagnostykę Elżbieta Rogalska




Fotoewaluacja sposobem na biurokratyczną diagnostykę

            Badania, nauka, egzaminy diagnozy – wszystko musi zostać poddane ewaluacji. Od badaczy wymaga się aby zaprezentowali swoje wnioski, dokonując przy tym samooceny i oceny miejsc odwiedzonych. Współcześni badacze zastanawiają się jak ująć problem spotkań ewaluacyjnych tak aby przyniosły jakąś korzyść. Widziane przez nich rozwiązania kształtują się na poziomie wielowymiarowości ewaluacji, wyjścia ze schematu quasi ewaluowania swoich dokonań. Najtrafniej ujęła to Maria Groenwald:

"spotkania diagnostyki i ewaluacji w szkole mają sens dopiero wtedy, gdy szkolne problemy, będące przedmiotem ich poznania, zostaną ujęte z różnych perspektyw, na wielu płaszczyznach (...) pedagodzy oraz przedstawiciele innych dyscyplin naukowych, diagności i ewaluatorzy, spotykają się nie po to by sankcjonować chaos, pozór, zamykać oczy na uchybienia metodologiczne oraz nie dostrzegać długofalowych konsekwencji błędnych diagnoz i raportów ewaluacyjnych."[1]

Tradycyjna ewaluacja

Zdaniem autorki powyższego cytatu spotkania prowadzone w ramach ewaluacji nie mają sensu, gdy do niczego nie prowadzą. Natomiast w jej ujęciu prowadzone ewaluacje są tylko pozorem, póki co bez konsekwencji. Jednak autorka ciekawa jest jakie te konsekwencje będą na większą skalę. Drugim ujęciem problemu ewaluacji jest pojmowanie jej w sposobie wyrażania. Najpełniej oddaje to cytat z Doroty Klus-Stańskiej:

"przynależność założeń diagnozowania (...) Możemy je budować albo w języku uniwersalności, albo możemy też przyjąć, że kryteria cechuje lokalność, czasowość, podpadanie pod negocjacje, a nawet, wpisując się w teorię krytyczną, że wytworzone są zawsze w odpowiedzi na dominujący dyskurs, hegemonię racjonalności, która reprezentuje interesy określonych grup społecznych oraz władzę nad nadawaniem znaczeń."[2]

Oznacza to, że język jakim posługują się osoby ewaluujące powinien być uniwersalny, a więc zrozumiały dla wszystkich, jednoraki. Autorka wyprowadza kryteria lokalności i czasowości, w których powinny zostać ujęte wnioski. Wreszcie powinny być wolne od panującego dyskursu, panującej władzy, niezmienne, bez względu na typ panującej partii politycznej czy charakteru władz uniwersyteckich.

Fotoewaluacja według Justyny Nowotniak
            Istnieje jednak rozwiązanie dla ewaluacji, którego odkrycia podjęła się badaczka, z wieloletnim doświadczeniem, Justyna Nowotniak. Zastosowała ona nowy typ ewaluacji i zaproponowała go jako lekarstwo na biurokratyczną ewaluację:

„Fotoewaluacji można przypisać diagnostyczny, opisowy oraz prognostyczny charakter. Tak pomyślane badania ewaluacyjne pobudzają do refleksji. Być może właśnie dlatego rozwojowe walory fotoewaluacji są przeciwwagą dla instrumentalizacji i komercjalizacji wiedzy pozyskanej na drodze ewaluacji biurokratycznej.”[3]

Biurokratyczną ewaluację można pokonać bezpośrednim dostępem do diagnoz i prognoz, jakie wytwarzają zdjęcia. Zdjęcia mają to do siebie, że nie pominą żadnego szczegółu, który mógłby uciec najbardziej wnikliwemu badaczowi. Fotoewaluacja jest odstąpieniem od tradycyjnej wersji ewaluacji instrumentalnej i komercyjnej. Dostarcza wiedzy unikatowej i odległej od panującego dyskursu władzy.

Bibliografia:
Groenwald, M. Sens spotkań diagnostyki z ewaluacją w szkole, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr 4/2013.
Klus-Stańska, D. Myślenie poza diagnozą i ewaluacją. Pytanie o możliwość zmiany logiki tworzącej edukację, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr4/2013.
Nowotniak, J. Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2012.




[1] M. Groenwald, Sens spotkań diagnostyki z ewaluacją w szkole, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr 4/2013, s. 32.
[2] D. Klus-Stańska, Myślenie poza diagnozą i ewaluacją. Pytanie o możliwość zmiany logiki tworzącej edukację, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr4/2013, s. 87.
[3] J. Nowotniak, Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2012,s. 239.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.