21 listopada 2017

Czytanie na informatyce to podstawa!


Czytanie na informatyce to podstawa!



Tak, jak każdy wie, oprócz studiowania pedagogiki, jestem z wykształcenia informatykiem... Dlatego dzisiaj opowiem wam jak samemu nauczyć się więcej niż w szkole! Oczywiście czytając! Umiem coś praktycznego bo czytałam - taka jest prawda, nic się samo z siebie nie robi...

Moja kochana mama Grażyna kupiła mi książki z informatyki. Jako, że sama jest ekonomistką, to wiedziała co jest przydatne! Mój ojciec malarz, nie wie nic w tym temacie i dlatego przez okres 16lat nie miałam w ręku żadnej książki. Ok w dzieciństwie miałam... później zostały zbyt trudne, typu 700 lat polskiej myśli filozoficznej, poezja czy malarstwo.

Więc jak w technikum dostałam książki od mamy to nauczyłam się: wymieniać pastę termoprzewodzącą na CPU oraz systemie chłodzenia, ogólnie wiem sporo o podzespołach - oczywiście praktycznie; nauczyłam się programowania w 2 językach komputerowych, dzięki czemu napisałam sobie w technikum program obliczający pola i objętości figur; Excel czyli badania statystyczne to dla mnie pestka.

Okey moja kochana mama wiedziała co dla mnie dobre. Postanowiłam zgłębić wiedzę i kupiłam sobie książeczkę zakładania strony internetowej i kolejnego języka HTML (to już 3). W międzyczasie nauczyłam się Accessa - w technikum. Technikum również nauczyło mnie sporo z systemów operacyjnych - przy okazji mama kupiła mi 1100 stronową książkę z tego zakresu.

Czyli generalnie umiem coś z informatyki, ponieważ Czytałam. Oczywiście to co uczyłam się w technikum - klasa 30 osobowa - musiałam utrwalić z książką w domu - bo przecież nikt nie ma czasu podchodzić indywidualnie do ucznia... Nic dziwnego - system, w którym nauczyciele w szkołach publicznych pracują, uniemożliwia pracę indywidualną.

Ostatnio zgłębiłam temat SEO głównie pozycjonowania stron internetowych - i zaczęłam trochę zarabiać, na swoje wydatki studenckie. Zmieniłam profil na humanistyczny, wiadomo, fach w ręku już mam, czas na kompetencje miękkie... 

Zatem tak jak Urszula Chęcińska zachwala baśnie w wychowaniu dzieci. Tak ja zalecam ogólne czytanie książek na wszelkiego rodzaju tematy. Informatyk też czyta - to się opłaca.

Jeśli chcesz wiedzieć jakie to były książki napisz komentarz - na pewno odpiszę

Elżbieta Rogalska

8 listopada 2017

Jerzy Duda-Gracz „Portret Joanny Kulmowej, olej, płótno” opis Elżbieta Rogalska 2017


Jerzy Duda-Gracz „Portret Joanny Kulmowej, olej, płótno” opis


Dostałam od mojej cudownej opiekun naukowej Urszuli Chęcińskiej książkę pt. „Ballady i zaśpiewy” Joanny Kulmowej, która to pozycja wydawnicza jest opatrzona grafiką Jerzego Dudy-Gracza. Mowa oczywiście o „Portrecie Joanny Kulmowej, olej, płótno”. Książka ukazała się w ofercie Wydawnictwa magno. Niestety daty wydania nie ma. W tej notce opiszę dla was obraz prezentujący Joannę Kulmową, namalowaną przez Jerzego Dudę-Gracza.

Centrum obrazu, czyli na pierwszym planie widać Joannę Kulmową. Ubrana jest w kapelusz koloru białego, który spoczywa na upiętych, czarnych włosach poetki, na kapeluszu coś siedzi – prawdopodobnie mysz, gdyż wyraźnie wystaje ogon, jednak zwierzę to jest zbyt małe aby mogło być np. szczurem, czy myszoskoczkiem. Tułów autorki „Ballad i zaśpiewów” jest okryty białą koszulą wyjściową – taką jaką ubiera się na galowe przyjęcia. Koszula nie jest sztywna, nie przypomina wyprasowanej, jest pomięta, w licznych falach – pionowych. Szyja Joanny Kulmowej jest owinięta w granatową apaszkę, zawiązaną na kształt krawatu. Na prawym ramieniu Joanny Kulmowej siedzi kot. Nogi poetki są ubrane w spódnicę grafitową. Na kolanach poetka trzyma kota. Autorka wielu wierszy siedzi na drewnianym krześle, którego elementy widać, ponieważ Joanna Kulmowa siedzi skierowana nie na wprost lecz na ukos. Na drugim planie widać kota, który siedzi obok lewego ramienia poetki, na szafce, z której spadają białe kartki (3), po prawej stronie Joanny Kulmowej widać kota przytulającego się do fragmentu krzesła, a nad nim ostatnie piętra i dachy domów, nad którymi górują gałęzie drzew. Reszta obrazu to niebo z kłębiastymi chmurami. Joanna Kulmowa jest wysunięta poza obręb namalowanej ramy. Rama jest koloru granatowego. Jej konstrukcja to kwadrat, który u góry jest wyżłobiony tak aby mieściła się głowa poetki, w prostokącie. Jest to obraz przedstawiający poetkę realistycznie ale w konwencji bajkowej, nie naturalnej. Przy głowie poetki widnieje napis STRUMIANY POCZTA SOWN. Obraz jest zamknięty w białej ramie, płótno jest tak osadzone, że widać wewnętrzne framugi ramy.

Tak prezentuje się obraz Jerzego Dydy-Gracza pt. „Portret Joanny Kulmowej, olej ,płótno”. Bajkowa postać poetki jest odzwierciedleniem jej duszy. Można powiedzieć, że określa Joannę Kulmową jako Panią Strumian, o które się troszczy. Równocześnie jest to poetka kochająca koty i kolor niebieski.

Elżbieta Rogalska
Zainteresuje Cię również:

5 listopada 2017

Zemsta urzędu skarbowego H.M. Enzensberger Pedagogika Elżbieta Rogalska blog 2017

Zemsta urzędu skarbowego H.M. Enzensberger Pedagogika


Miłośników książek pocieszam, kolejny wpis z kategorii Książki. Tym razem sięgnęłam po jeden z numerów jednego z moich ulubionych czasopism literackich „Literatura na świecie”. A w nim Hans Magnus Enzensberger i „Rozważania pana Zet czyli okruchy, które upuścił, a jego słuchacze zebrali”, w przekładzie Andrzeja Kopackiego. Historia pana żet jest dość długa, nawet jeśli w tym czasopiśmie zamieszczane są tylko fragmenty. Przyjrzyjmy się co sądzi Pan Z. na temat biurokracji:

„Urząd skarbowy to biurokratyczna Nemezis, która się mści za nasze radości”.

Mnie radość sprawiają książki, spędzanie czasu z inspirującymi  i kochanymi ludźmi, oglądanie ciekawych rzeczy, pisanie i czytanie, opowiadanie tego co wiem, tworzenie, spanie, leżenie w wannie, spacery, fotografowanie, granie na gitarze, czasami nawet sprzątanie. Generalnie robienie tych wszystkich rzeczy wymaga włożenia weń nie tylko czasu i wysiłku ale również pieniędzy. Wiadomo książki trzeba kupić – nawet jeśli niektóre są na allegro taniej sprzedawane, spędzanie czasu też kosztuje, bo przecież w tym czasie możesz coś zarobić zamiast się cieszyć ze spotkania, a jak spotkanie to przecież trzeba gdzieś się spotkać, a więc znowu zapłacić – nawet jeśli to własne mieszkanie, oglądnie- wiadomo pieniądze za internet, za tv, kino, muzeum etc., pisanie- długopis, kartki, książki i internet… i tak dalej, i tak dalej.

Pedagogicznie rzecz ujmując: trzeba dzieci kiedyś – im wcześniej tym lepiej – nauczyć, że za wszystko trzeba płacić, a te pieniądze zdobywa się ciężką pracą. Nawet jeśli jest się właścicielem, to często tego typu przedsiębiorstwa wymagają dużo czasu i wysiłku. Aksjologia, a więc nauka o wartościach, to jest to, o czym nie powinno się zapominać. Wartość to przede wszystkim szanowne cechy takie jak szlachetność, jednak pamiętajmy, że pieniądze ułatwiają bycie szlachetnym – jeśli się mądrze wychowuje dziecko.

Pewnie również masz rzeczy, które lubisz robić, a które wymagają płacenia. Jeśli chcesz podziel się nimi w komentarzu – może mnie do czegoś zainspirujesz i napiszę o tym notkę.

Elżbieta Rogalska
Zainteresuje Cię również:

3 listopada 2017

Ilustracje Olgi Siemaszko i książka Carrolla Lewisa „Alicja w krainie czarów” recenzyjka Elżbieta Rogalska 2017


Ilustracje Olgi Siemaszko i książka Carrolla Lewisa „Alicja w krainie czarów” recenzyjka Pedagogika


„Alicja w krainie czarów” Lewisa Carrolla z ilustracjami Olgi Siemaszko, w przekładzie Antoniego Marianowicza to baśń, która nie nudzi nawet dorosłego – 26 lat minęło we wrześniu. Co ciekawe autor napisał tą książkę w czasie przejażdżki łódką po Tamizie. Interesujące może się wydawać to, że z zawodu Lewis Carroll jest matematykiem. Oczywiście znany jest z pisania o Alicji, nie zaś nauki.

Baśń „Alicja w krainie czarów” jest mocno wciągająca, nie można się od niej oderwać. Ja jestem zwolenniczką dawkowania sobie ciekawych książek ale w tym przypadku przeczytanie całości mogłam rozbić tylko na trzy dni. Po prostu byłam ogromnie ciekawa co dalej!? Alicja jako dziecko jest zdecydowanie arogancka, można powiedzieć, że brakuje jej wychowania. Równocześnie ma dużo większą wiedzę, co ciekawe w połączeniu z małą mądrością życiową i trochę słabą inteligencją, bohaterka jako całość wymienionych cech prezentuje się ciekawie – kto wie może właśnie dlatego nie nudzi? Podczas czytania starałam się nie patrzeć na ilustracje, teraz kiedy już przeczytałam – obejrzałam je ponownie – trzeba przyznać, że są zdecydowanie tak samo intrygujące co sama baśń. Ilustracje są rysowane odręcznie – co po prostu kocham, uwielbiam i mocno cenię. Dodatkowym plusem jest ich kolorystyka, ilustratorka postarała się, aby nadać kolory, bardzo zróżnicowane, które ładnie uwypuklają poszczególne sceny tak, żeby to co kluczowe było najbardziej widoczne. Po przeczytaniu książki i obejrzeniu ilustracji Olgi Siemaszko – chciałabym przeczytać kolejną część tej fascynującej przygody.

Zdecydowanie polecam! Nie tylko jako pedagog. Choć niewątpliwie pedagogika może wiele czerpać z tej baśni. Polecam również jako dorosły człowiek, ponieważ pięknie odrywa od codzienności i daje namiastkę powrotu do dzieciństwa. Pamiętam, jak tatuś mi czytał książki, ładnie modulując głos – być może dlatego tak kocham książki! Rodzice czytajcie dzieciom! Później czytajcie wraz z nastolatkami, aż w końcu czytajcie dla siebie.

Elżbieta Rogalska

2 listopada 2017

Baśnie wg Urszuli Chęcińskiej Pedagogika Elżbieta Rogalska 2017


Baśnie wg Urszuli Chęcińskiej Pedagogika


                Jako dziecko pewnie czytałeś baśnie. Dzieciństwo jest szczególnie traktowane w odniesieniu do czytelnictwa baśni. Zdaniem Urszuli Chęcińskiej baśnie są „gatunkiem pedagogicznym”.

Autorka szczególnie podkreśla ten fakt, jako wpisującą się baśniowość, w filozofię dziecka. Baśń jako gatunek właśnie pedagogiczny, jest związany ze stanem wewnętrznym dziecka. To dziecko przeżywa różnego rodzaju sytuacje tak, jak bohaterowie baśni. 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat przeczytaj artykuł: „Baśń jest gatunkiem pedagogicznym” Urszuli Chęcińskiej. Z całą pewnością znajdziesz książkę „Dziecko i baśnie świata w kontekście wczesnej edukacji” pod redakcją Urszuli Chęcińskiej, w swojej bibliotece.

Elżbieta Rogalska 

Zainteresuje Cię również:

31 października 2017

Kultura Wychowania co to ? Elżbieta Rogalska 2017



Kultura Wychowania co to ? Pedagogika


Pewnie zauważyłaś, że na blogu coraz więcej pojawia się poezji, mniej pedagogiki. Dlatego dzisiejszy wpis będzie o kulturze wychowania, a więc o pedagogice. Jak wiemy wychowanie jest jednym z głównych terminów jakie sytuują się w ramach wspomnianej dyscypliny.

Wychowanie kojarzy się głównie z przedszkolem, szkołę już bardziej kojarzymy z kształceniem, nauczaniem i uczeniem się. Przedszkole jako takie bardziej sprawuje opiekę nad dziećmi, przez co utożsamiane jest z wychowaniem. Tymczasem wychowanie to nie jest opieka, to dwa oddzielne terminy. Wychowanie to cały szereg czynności, dzięki którym dziecko będzie umiało odnaleźć się we współczesnym świecie, wśród społeczeństwa.

Zatem

czym jest kultura wychowania w pedagogice?

Okazuje się, że wszystko to co robimy i o czym myślimy  w ramach pedagogiki, szczególnie zaś sensy i znaczenia jakie nadajemy tym sytuacjom, są właśnie kulturą wychowania(Jarosław Gara).

Możemy więc wnioskować, że kultura wychowania jest realizowana na każdym szczeblu edukacji, od przedszkola po szkoły wyższe.

Elżbieta Rogalska

29 października 2017

Joanna Kulmowa Psalm responsoryjny na Niedzielę

Joanna Kulmowa Psalm responsoryjny na Niedzielę



Niedziela, na niedzielę mam dla Ciebie psalm responsoryjny, a dokładniej jego fragment. Jak domyślasz się jest to wiersz religijny. To oznacza, że uwzniośla on ideę Boga.

Psalm LXXXIV Joanny Kulmowej
„Choćbym nie wchodził do pańskich pokoi/ pozwól mi pozostać na progu.”

- pisze poetka. Doctor honoris causa Uniwersytetu Szczecińskiego to nie tylko pisarka ale również znakomita śpiewaczka. Możesz sobie tylko wyobrazić organy i chór i tym podobne koncepcje muzyczne.
Pewnie nie raz miałeś sytuację, w której ktoś Ci zarzucił, że nie chodzisz do kościoła, że nie zmawiasz modlitw.
Pewnie czułeś się przygnębiony i czułeś, że ktoś próbuje Tobą zarządzać.
Wówczas przypomnij sobie, że przecież dla Boga większą modlitwą są Twoje uczynki, Twoje myśli, Twoje uczucia niż to czy umiesz regułki.
W końcu przeżywanie to coś więcej niż umiejętność, wiedza i pamięć.

Dobrej niedzieli
Elżbieta Rogalska