Zdjęcie z zasobów własnych.
Zdecydowanie opis z tyłu okładki nie oddaje nawet w ułamku tego o czym jest ta książka.
Annie Ward jest wykształcona w kierunku pisania i to naprawdę czuć, widać podczas czytania i wyobrażania sobie tego co opisuje. Autorka ukończyła studia licencjackie z literatury angielskiej na UCLA oraz studia magisterskie ze scenopisarstwa w Amerykańskim Instytucie Filmowym. Te informacje są kluczowe dla zrozumienia fenomenu tej książki.
Piszę tak, ponieważ cała powieść, opowieść, fabuła, historia to tak naprawdę możliwość wyobrażenia sobie poszczególnych scen. W ogóle by mnie nie zdziwiło jakby nakręcono film na podstawie tej książki. Dodajcie sobie wyrazistych bohaterów, niesamowite zwroty akcji. Po prostu czytacie i w głowie powstaje wam film. Nawet rozdziały są pewnym podziałem na sceny z udziałem określonego bohatera. Widziane z jego punktu widzenia.
Fabularnie mamy: bohaterki ratujące uchodźców i będące zmuszonymi do działań na czarnym rynku oraz bohatera, który jest ochroniarzem do wynajęcia przez żołnierskie misje. Całość jest przesiąknięta wojną i zniszczeniem, w której to atmosferze rodzi się uczucie między patologicznymi bohaterami. Na drodze Maddie pojawia się Ian dlatego, że ma cechy idealne do związku z manipulatorem, człowiekiem z syndromem stresu pourazowego, agresywnym i niewykształconym typowym stereotypowym osiłkiem, który to rzecz jasna "łobuz kocha najbardziej".
Można więc powiedzieć, że z jednej strony fabuła nie jest codzienna ale w sumie nic nowego. Jednakże w ujęciu narracyjnym cała powieść jest tak zbudowana, że mamy naprawdę niezwykle ciekawą historie. Widać, że autorka ma kunszt pisarski. To naprawdę literacki thriller psychologiczny. Dodałabym, że jeszcze do tego w połączeniu z powieścią obyczajową.
Elżbieta Rogalska
Zobacz również:
Świetna, filmowa perspektywa – Twoja uwaga o scenopisarskim wykształceniu autorki idealnie tłumaczy, dlaczego tę historię bardziej się "widzi", niż tylko czyta. Doceniam, że rzucasz światło na kunszt konstrukcji thrillera psychologicznego, zamiast skupiać się wyłącznie na samej fabule. Podsumowanie relacji bohaterów przez pryzmat manipulacji i syndromów daje do myślenia i sprawia, że ma się ochotę natychmiast sięgnąć po tę książkę, żeby rozłożyć te mechanizmy na czynniki pierwsze.
OdpowiedzUsuńDziękuję Agnieszko za tak wnikliwe przeczytanie mojej opinii. <3 <3
Usuń