23 września 2019

Książka Tajemnice Windsorów Marka Rybarczyka Elżbieta Rogalska 2019




Książka Tajemnice Windsorów Marka Rybarczyka Elżbieta Rogalska 2019




Książka Marka Rybarczyka pt. „Tajemnice Windsorów” nie zachwyca językowo ale czyta się ją przyjemnie, a co za tym idzie, szybko. Z istotnych informacji wstępnych warto dodać, że książka miała swoją premierę w 2013 roku, a zatem nie obejmuje wydarzeń, które miały miejsce później, np. ślubu Harryego etc.
Ród Windsorów został opisany od samego początku. Informacje zawarte w książce nie opisują tylko znanych wydarzeń typu: śmierć Diany, wyczyny Harryego czy plotki na temat królowej Elżbiety II. Przez całą książkę można spotkać naprawdę wiele postaci, a co ciekawsze wszyscy są bardzo kontrowersyjni. Począwszy od doznań natury moralnej a skończywszy na duchowości. Pojawia się nawet Hitler.

Tak książka prezentuje się w sieci:

„Czy powszechnie lubiani William, Kate i ich dziecko uratują monarchię?
Czy tron po Elżbiecie II przejmie jej syn Karol, zwany złośliwie Karolem III Ostatnim, czy ukochany wnuczek królowej? Czy poddani nadal zechcą płacić 62 pensy rocznie za przyjemność oglądania tej jedynej w swoim rodzaju „opery mydlanej”?
Królowa Wiktoria i jej mąż Albert pasjonowali się... seksem. Siedmioro dzieci i służba mogli wpaść do pokoju w najmniej odpowiednim momencie. Stąd ich małżeńskie łoże połączył z drzwiami najnowszy gadżet − elektryczny zamek automatyczny.
Sekrety Wiktorii to drobiazg w porównaniu z tajemnicami jej syna, Edwarda VII. Przysparzał on swemu ojcu Albertowi, matce królowej i oczywiście żonie Aleksandrze niekończących się zgryzot. Często ulegał szaleństwu hazardu i podobno zdołał zaliczyć w swym życiu z półtora tysiąca kochanek (statystyki to niepewne i być może niepełne).
Windsorowie śmiali się z prowincjonalnego, austriackiego akcentu Hitlera. Jak przystało na typowych londyńczyków, doskonale mówili po... niemiecku.
„Nie możesz być królem z takimi uszami!”, tłumaczył młodemu Karolowi jego kuzyn i mentor lord Louis Mountbatten. Słynny brytyjski fotograf Norman Parkinson przypinał mu je taśmą do szyi i dopiero wtedy rozpoczynał sesję. Elżbieta II nie wysłała Karola na operację, by zlikwidować „płetwy Windsorów”. Ten kompleks zawsze towarzyszył Karolowi.
Elżbieta bardzo ponoć lubi cyniczną formułę: „Nieważne, czy członkowie rodziny królewskiej dopuszczają się grzechów, jedyny prawdziwy grzech to dać się złapać”. Tej umiejętności zabrakło wielu Windsorom.
„Tajemnice Windsorów” odsłaniają kulisy brytyjskiej dynastii. Korzystając z nowych prac historyków brytyjskich autor opisuje: tajemnice dworu i ekscesy seksualne, współpracę Edwarda VIII z nazistami i problemy małżeńskie Elżbiety II oraz nowe okoliczności ostatniego romansu i śmierci Diany w paryskim tunelu. Czy równie popularni jak Diana - Kate, William i ich dziecko utrzymają prestiż monarchii w nadchodzącej epoce nielubianego księcia Karola?
Czy czytelnik będzie miał odwagę czytać tę książkę? Być może lektura tak wstrząsających historii wywróci jego wizję świata , czyniąc go pełnym pułapek i mrocznych tajemnic. Sięgając po Sekrety Windsorów robi się to na własną odpowiedzialność. Ciekawość jest największą pułapką a wiedza prawdziwym afrodyzjakiem. Wybór należy do czytelnika!
źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2013”. Opis pochodzi z portalu lubimyczytac.pl


Książka Marka Rybarczyka Tajemnice Windsorów pokazuje różne zakamarki z życia tego rodu.

Trzeba przyznać, że długi opis, który sporo wyjaśnia i niekiedy spojleruje. Dlatego staram się zawsze w recenzjach oddać odczucia czytelnika, a nie zawartość. Książka „Tajemnice Windsorów” Marka Rybarczyka opowiadają dzieje całej historii tego rodu. Osoba, która szuka informacji na temat jednego, konkretnego członka rodu, będzie zawiedziona, szczególnie jeśli fascynują ją najmłodsze pokolenie rodu albo średnie.

Podczas czytania można się spotkać zarówno ze wzruszeniem jak i poczuciem humoru. Autor opisuje dramaty, wybryki, historyczne wybory ale również psy, misie pluszowe i papugi. Trzeba przyznać, że materiał na niezły film gotowy, tylko, że ciekawie zapowiada się dalsza historia rodu Windsorów.

Elżbieta Rogalska Absolwentka pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego. Członek Pracowni Badań nad Twórczością Joanny Kulmowej. Rektorskie stypendium Uniwersytetu Szczecińskiego uzyskała w latach 2015-2017, Stypendium dla najlepszych doktorantów w latach 2018-2019. Autorka Publikacji naukowych (w "Qualitative Inquiry", "Kultura-Społeczeństwo-Edukacja", "Pedagogika Szkoły Wyższej", "Nauczyciel i Szkoła","Kognitywistyka i Media w Edukacji"), literackich (w "Nestor") oraz ponad 76 publikacji popularno-naukowych. Zainteresowania badawcze oscylują wokół pedagogii Joanny Kulmowej, Janusza Korczaka, „Tanatopedagogiki", Józefa Tischnera, Michel Foucaulta, Jana Pawła II, badań biograficznych oraz problematyki wyższej edukacji.

Zobacz również:

20 września 2019

Książka Nadzieja w mroku Rebecci Solint Elżbieta Rogalska 2019




Książka Nadzieja w mroku Rebecci Solint Elżbieta Rogalska 2019



Zanim zaczniesz czytać powinieneś wiedzieć, że w książce tej nie znajdziesz żadnego odnośnika do Polski; jest to książka dotycząca głównie Ameryki i Chin; Polska nie generuje prawie w ogóle dwutlenku węgla w porównaniu do tych dwóch państw. Historia Polski jest inna niż historia Ameryki. Rebecca Solint w książce pt. „Nadzieja w mroku” w przekładzie Anny Dzierzgowskiej i Sławomira Królaka, wydana w wydawnictwie Karakter, w Krakowie 2019 roku, przedstawia wizję aktywistyczną dotyczącą wojny między pasjonatami paliwa oraz ekologii. Ekologię trzeba wspierać ale nie można dawać jej władzy, zobacz link do reportażu obrazującego wygraną-ekologię/przyrodę (w dalszej części tekstu).

Jak książka prezentuje się w sieci?

„Książka napisana przeciwko zwątpieniu. Płomienne wezwanie do działania na rzecz zmiany.
„Nadzieja tkwi w założeniu, że nie sposób przewidzieć, co się stanie w przyszłości, i że w tej szczelinie niepewności powstaje przestrzeń do działania” – twierdzi Rebecca Solnit. Nie zawsze jesteśmy świadomi tego, jak wielki wpływ na bieg historii mogą mieć drobne zdarzenia i nasze jednostkowe postawy. Zmiana rodzi się długo, ale czasem wystarczy iskra, by dokonała się w jednej chwili. Książka jest kroniką takich właśnie, zakończonych częściowym lub całkowitym sukcesem, przedsięwzięć podejmowanych przez mniejsze i większe grupy ludzi, którzy chcieli zburzyć istniejący porządek i zmienić świat na lepszy – od upadku muru berlińskiego i rewolucji zapatystów, poprzez marsze alterglobalistów, jaśminową rewolucję, aż po niebywałe akty solidarności i pomocy okazywanej w sytuacji klęsk żywiołowych lub nieoczekiwane zwycięstwa ekologów w walce o czystą energię”.
„Wspólnie jesteśmy nad wyraz potężne i potężni i mamy za sobą rzadko wspominaną, rzadko pamiętaną historię zwycięstw i przeobrażeń, która może dodać nam otuchy i wiary w siebie, w to, że owszem, możemy zmienić świat, gdyż nieraz już nam się to wcześniej udało. (…) Trzeba nam litanii, różańca, sutry, mantry, wojennych pieśni na cześć naszych zwycięstw. Przeszłość odsłania się w blasku dnia i przemienić się może w pochodnię, którą nieść będziemy w noc, jaką jest dla nas przyszłość”.
źródło opisu: https://www.karakter.pl/ksiazki/nadzieja-w-mroku”. Opis pochodzi z portalu lubimyczytac.pl


W książce „Nadzieja w mroku” Rebecci Solint

znajdziemy mocne stwierdzenia uogólniające osoby przeciwne ekologizacji świata, w których autorka stwierdza, że są pełni goryczy i krytyki wobec nadziei. Autorka chyba zapomniała, że jej wizja nadziei nie jest jedyną na całym świecie. Swoją droga aby coś takiego stwierdzić to trzeba być niezłym egoistą. Moim zdaniem każdy ma prawo do własnej definicji nadziei, oczywiście dopóty dopóki nie krzywdzi innych osób.

Mam awersje do tego typu książek, które prezentują tylko jeden punkt widzenia, który przecież zależy od miejsca siedzenia. Ciekawa jestem co by autorka powiedziała, gdyby wcześniej nie zabijano hord wilków, a jej przodkowie nie mieliby co jeść przez to, że ich dobytek zostałby zagryziony albo co gorsza wilki te zagryzłyby jej rodzinę (chociaż wtedy to raczej nic by nie powiedziała). Może właśnie dlatego aby chronić swój gatunek i między innymi przodków autorki książki „Nadzieja w mroku” ludzie wymyślali sposoby pozbycia się z terenów watah wilków. Ostatnio był nawet reportaż na ten temat w programie alarm w tvp1, dotyczący ataków wilków na pobliskie domostwa wiejskie.

Wydaje mi się, że wojna między ekologami a nie-ekologami ma takie same fundamenty filozoficzne w  jednym i drugim przypadku. Wszystko zasadza się na stwierdzeniu kto ma rację, chcę żeby było lepiej oraz rządzeniu-władzy. Przecież jeśli ekologia wygrałaby to by człowiek był podporządkowany przyrodzie, w przypadku reportażu, ów Pan byłby zmuszony kupować coraz to nowe kury, o ile byłoby go na to stać.

Kolejnym aspektem jest walka o wyparcie technologii z ekologii. Przecież człowiek wymyślił nie tylko negatywne technologie, wymyślił również technologie ratujące życie. Bohater wspomnianego reportażu, załóżmy, że nie zdążyłby się skryć w hangarze albo w ogóle go nie miał, został by poważnie pogryziony, jeśli nie zjedzony, nie byłoby technologii, zatem nie zadzwoniłby po karetkę, a zaraz przecież karetki by nie było, bo nie byłoby paliwa, silnika etc. otóż zmarłby na miejscu. Powiedzmy, że zamiast paliwa miałby źródła odnawialne np. ze słońca, cóż, czy karetka dotarłaby o czasie i energii wystarczyłoby na całą drogę? O ile zbudowano by karetkę opancerzoną przez solarne kafle…

Innym razem autorka zarzuca wielkim korporacjom to że istnieją. Pisze o tym, że aktywiści wkładają wiele wysiłku w zmiany na rzecz ekologii. Autorka

Rebecca Solint w książce pt. „Nadzieja w mroku”

, chyba zapomniała, że przodkowie osób, które teraz zarządzają dawnymi przedsiębiorstwami po dziedziczeniu, osoby które wymyśliły coś teraz i tym też zarządzają, również wkładają w to serce i wiele, wiele zaangażowania. Oczywiście powodzi im się lepiej niż wspomnianym aktywistom, może dlatego, że ludzie też widzą w tym dobro. Powiedzmy, że nie wymyślono technologii… nie wiem czy autorka wie, że nie miałaby jak wydać wówczas swojej książki, nie mówiąc o tłumaczeniu, nauce i promocji w internecie. Książce towarzyszy stwierdzenie „myśl lokalnie, działaj globalnie” – lokalnie może by i wydała ale czy z Ameryki dotarłaby do Polski bez technologii? Chyba nie, bo w zasadzie nie istniałby problem i Rebecca Solint nie miałaby o czym pisać, a może wówczas sama wymyśliłaby technologie… Perspektywa zależy od tego skąd się patrzy, nie można tak uogólniać, nie można patrzeć tylko z jednego punktu widzenia.

Wszystko ładnie można krytykować ku ekologicznym filozofiom. Wystarczy jednak trochę pomyśleć aby zauważyć, że nie są adekwatne do rozwoju świata. Światu trzeba dać miejsce na rozwój, tak jak jest w Polsce, zresztą czytałam o tym  w innej książce na temat ekologii. Trzeba żyć z przyrodą, zaraz obok, a nie dawać przyrodzie władzę. Książka pt. „Nadzieja w mroku” Rebecci Solint opiera się na manipulacji: stosuje topos faktu i topos ogółu. Do tego jeszcze jeden punkt widzenia, do tego jeszcze krytykę krytyki innej krytyki, trochę jakby krytykowała siebie uważając siebie za jedyny możliwy sposób widzenia świata. Owszem przyrodę trzeba chronić ale bez przesady, wspomniany reportaż ładnie to ukazuje, tutaj można go zobaczyć: dla tych co przegapili wyżej.

Zobacz również:
 
Elżbieta Rogalska Absolwentka pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego. Członek Pracowni Badań nad Twórczością Joanny Kulmowej. Rektorskie stypendium Uniwersytetu Szczecińskiego uzyskała w latach 2015-2017, Stypendium dla najlepszych doktorantów w latach 2018-2020. Autorka Publikacji naukowych (w "Qualitative Inquiry", "Kultura-Społeczeństwo-Edukacja", "Pedagogika Szkoły Wyższej", "Nauczyciel i Szkoła","Kognitywistyka i Media w Edukacji"), literackich (w "Nestor") oraz ponad 76 publikacji popularno-naukowych. Zainteresowania badawcze oscylują wokół pedagogii Joanny Kulmowej, Janusza Korczaka, Edukacji Artystycznej, „Tanatopedagogiki", Józefa Tischnera, Michel Foucaulta, Jana Pawła II, badań biograficznych, autoetnografii oraz problematyki wyższej edukacji. https://orcid.org/0000-0001-7529-315X  

16 września 2019

Książka Ostatniego zeżrą psy Sławomira Nieściura Elżbieta Rogalska 2019





Książka Ostatniego zeżrą psy Sławomira Nieściura Elżbieta Rogalska 2019



Książka ta miała swoją premierę w 2017 roku. Czytałam ją więc po dwóch latach od daty wydania. Wypożyczyłam ją z biblioteki, w której była oznaczona jako powieść XXI wieku. Przyznam, że to trochę zmyłka, ponieważ książka Sławomira Nieściura Ostatniego zeżrą psy jest częścią serii Fabryczna Zona i osadzona jest raczej w świecie, który sugeruje, że jest to science fiction. Wskazują na to takie elementy jak: mutacje, magiczne przedmioty, abberacje, anomalie, nowe komputery i elektronika. Co interesujące zaraz obok tych dziwnych rzeczy, pojawiają się typowe dla kultury rosyjskiej: wódki, papierosy, konserwy z mięsem mielonym. Nie brakuje również typowej dla naszego świata broni takiej jak: granaty, pistolety, karabiny. Można powiedzieć, że to niezły misz-masz.

Jak książka prezentuje się w sieci?

„Myślisz, że widziałeś już wszystko, ale Zona potrafi zaskoczyć…
Elektronika wysiada, nad Strefą wisi łuna niewiadomego pochodzenia, pojawiający się znikąd ogień trawi sprzęt, który – wydawałoby się – przetrwa najgorsze.
Coś się porobiło… ze wszystkim.
Badania nad mutacjami, a co za tym idzie dziesiątki sterowanych emisji, wymykają się spod kontroli.
Myśliwi mają szansę odkryć prawdę, ale jak mówił Lenin: Abstrakcyjnej prawdy nie ma, prawda jest zawsze konkretna.
(…) wartka akcja, gdzie w akompaniamencie huku ciężkiego ostrzału padają mutancie ścierwa i ludzkie trupy.
źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki/slawomir-niesciu..” Opis pochodzi z portalu lubimyczytac.pl

W książce możemy zaobserwować przeciwstawne postawy: braterstwo oraz cwaniactwo i złodziejstwo. Wnikliwy czytelnik dostrzeże, że nie ma tylko dwóch przeciwnych sobie stron walczących, jest ich więcej. Książka uświadamia, że warto się zbroić i wydawać dochody kraju na obronność. 

Jest to kolejna książka, która stara się przekazać, że eksperymenty nie tylko na genach ale również chemiczne, mogą skutkować nieopanowanymi mutacjami. Również elektronice, informatyce i technice oberwało się od Sławomira Nieściura w książce Ostatniego zeżrą psy, ponieważ urządzenia również mają swój mroczny udział w całej fabule powieści XXI wieku i Science Fiction.

Elżbieta Rogalska Absolwentka pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego. Członek Pracowni Badań nad Twórczością Joanny Kulmowej. Rektorskie stypendium Uniwersytetu Szczecińskiego uzyskała w latach 2015-2017, Stypendium dla najlepszych doktorantów w latach 2018-2019. Autorka Publikacji naukowych (w "Qualitative Inquiry", "Kultura-Społeczeństwo-Edukacja", "Pedagogika Szkoły Wyższej", "Nauczyciel i Szkoła","Kognitywistyka i Media w Edukacji"), literackich (w "Nestor") oraz ponad 76 publikacji popularno-naukowych. Zainteresowania badawcze oscylują wokół pedagogii Joanny Kulmowej, Janusza Korczaka, „Tanatopedagogiki", Józefa Tischnera, Michel Foucaulta, Jana Pawła II, badań biograficznych oraz problematyki wyższej edukacji.

Zobacz również: