21 września 2016

Czytanie świata przez dziecko w XXI wieku Elżbieta Rogalska




Czytanie świata przez dziecko w XXI wieku

            Czytanie zdaje się być archaiczną umiejętnością dawnego sposobu spędzania czasu przez ludzkość. Wiele rodziców i nauczycieli zapomina jak ważne jest czytanie w życiu człowieka. Skupiają się na umiejętnościach praktycznych, na najnowszej technologii i ciągłej dynamiki zmieniającego się świata. Koniec końców trzeba być na bieżąco z najnowszymi trendami, aby nie zagubić się w ciągłym ruchu współczesności. Rzeczywistość być może odbiega od wyobrażeń jakie narzucała szkoła uczniom w dawnych czasach. Nikt nie ma wątpliwości, że należy dzieciom czytać[1]. Jednak nie koniecznie wiadomo co robić i jak wprowadzić elementy czytania, by dziecko rozwijało się, jak dostosować poziom tekstu do umiejętności czytelniczych dziecka – każdego oddzielnie, w klasie. Dorota Klus-Stańska przytacza wyniki ku temu prowadzonych badań:

"Przez długie miesiące wielu uczniów w polskich szkołach przechodzi żmudne ćwiczenia związane z poznawaniem liter, mimo że wcześniej nauczyli się czytać. Z badań B. Murawskiej wynika, że ponad połowa pierwszoklasistów już we wrześniu dobrze radzi sobie z czytaniem trudnych nawet tekstów, zawierających wyrazy wielosylabowe, natomiast ich nauczyciele nie mają o tym pojęcia.”[2]

Nauczyciel i uczeń czytają

Główne pytanie odnosi się do tego co robić żeby w polskich szkołach żmudne ćwiczenia nie zniechęciły uczniów do czytania oraz co robić żeby nauczyciel zauważył, że dziecko już w pierwszej klasie potrafi czytać trudne teksty? Możliwe, że wynikiem takiego stanu rzeczy jest ogólny brak dostępu do książek od najmłodszych lat w domach. Ogromna rola rodziców w kształtowaniu postawy czytelniczej dziecka to dostosowanie półek z książkami do jego gabarytów i systematyczne uzupełnianie o nowe, trudniejsze książeczki. Nauczyciele natomiast według Paulo Freire: „Dlatego P. Freire (2005) z perspektywy krytycznej, akcentuje znaczenie umiejętności „czytania świata” jako podstawy pracy nauczycielskiej. Jak stwierdza w pierwszym liście do tych, którzy „odważają się być nauczycielami”, ci, którzy nauczają, nieustannie uczą się.”[3] apeluje do nauczycieli o całożyciową edukację, o nauczanie ustawiczne samego siebie. Nauczyciel, który chce zachęcić ucznia do czytania, sam powinien czytać. Spowoduje to wiedzę na temat tego, jaki poziom ma dana książka, o czym jest i czemu warto ją przeczytać oraz zwiększy możliwość, że nauczyciel zauważy etap rozwoju czytelniczego każdego dziecka w klasie. Tak jak w nauczaniu ustawicznym zadania dostosowuje się do umiejętności rozumowania ucznia, tak nauczyciel sam czytając, zauważy postępy uczniów czytających na zajęciach i dostosuje odpowiednie teksty. „Konstruowanie wiedzy w szkole” nie powinno odchodzić od standardów wymaganych w danej kulturze:

"Edukację można zrozumieć wyłącznie przez pryzmat rozumienia kultury, umysł ludzki funkcjonuje bowiem w głębokim zakotwiczeniu w kulturze, do której należy jednostka. Tworzone w umyśle pojęcia są determinowane przez kontekst kulturowy i nie ma możliwości ich konstruowania poza światem ludzkich wytworów materialnych i symbolicznych."[4]

Krótkie podsumowanie

Kulturę budują ludzie. Jaki ona będzie miała kształt, jakie będzie prezentować wartości oraz jakie treści będą modne, zależy w głównej mierze od nich samych. Wzrost czytelnictwa zależy od jego promowania na większą skalę. Wyzwanie przeczytam 52 książki w 2016 roku jest dobrym przykładem, jak realizować założenia edukacji czytelniczej. Stworzenie konkursu dla dzieci o książkach i rozmowa z nimi na ich temat, podsuwanie im ciekawej literatury, coraz trudniejszej do zrozumienia, to tylko nieliczne sposoby na to jak wzbudzić w dziecku „czytanie świata” w XXI wieku.

Bibliografia:
Czerepaniak-Walczak, M. Ile techne, ile praxis? W poszukiwaniu koncepcji praktyki jako elementu kształcenia nauczycielskiego profesjonalizmu, w: „Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja” nr 3/2012.
Klus-Stańska, D. Konstruowanie wiedzy w szkole, Wydawnictwo UWM, Olsztyn 2002.
Klus-Stańska, D. Nowicka, M. Sensy i bezsensy edukacji wczesnoszkolnej, Wydawnictwo WSiP, Warszawa 2005.
Molicka, M. Baśniowa terapia, w: „Psychologia w szkole” nr 4/2005.






[1] M. Molicka, Baśniowa terapia, w: „Psychologia w szkole” nr 4/2005, s.63.
[2] D. Klus-Stańska, M. Nowicka, Sensy i bezsensy edukacji wczesnoszkolnej, Wydawnictwo WSiP, Warszawa 2005,s. 14.
[3] M. Czerepaniak-Walczak, Ile techne, ile praxis? W poszukiwaniu koncepcji praktyki jako elementu kształcenia nauczycielskiego profesjonalizmu, w: „Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja” nr 3/2012.
[4] D. Klus-Stańska, Konstruowanie wiedzy w szkole, Wydawnictwo UWM, Olsztyn 2002, s. 13.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

17 września 2016

Pragnienie bezpieczeństwa #Afirmacja 1 Elżbieta Rogalska

Hej tu Ela

Mam dzisiaj urodziny i postanowiłam podzielić się z wami czymś wyjątkowym, czym są Afirmacje.

Człowiek potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. Psychologia zbadała działanie mózgu, który można wspomóc na wiele sposobów. Afirmacje to sposób na pobudzenie podświadomości do działania w określonym kierunku. Istniej kilka praw umysłu człowieka - w psychologi. Jedno z tych praw to prawo przyciągania. Właśnie nim posługują się afirmacje. Mają za zadanie przyciągnąć do siebie to co afirmujemy. Afirmacje pisze się w określony sposób. O to przykład afirmacji do poczucia bezpieczeństwa:

Akceptuję niespotykane rzeczy i  wszystkie pozytywne zmiany w całym swoim życiu

To jedno zdanie powtarzane sobie kilka razy 20-30 to afirmowanie poczucia bezpieczeństwa. Niektórym ludziom pomaga, na innych nie działa, ale potwierdzone naukowo jest, że taka konstrukcja zdania trafia do podświadomości człowieka. Dzieje się tak, bo nasz mózg może za jednym razem pomyśleć tylko jedną rzecz. Taka afirmacja odgania złe myśli i przyciąga myśli akceptujące, poprawiające poczucie bezpieczeństwa. Podświadomość będzie dążyć do spełnienia powtarzanej sobie obietnicy. To jest tak jak wtedy gdy powtarzasz sobie: "Nie zdam, nie zdam" - i rzeczywiście masz problemy ze zdaniem. To samospełniająca się przepowiednia. Warto ją zastosować, bo może pomóc, a z całą pewnością nie zaszkodzi. 

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

16 września 2016

Dziecko to osoba, która potrzebuje innych ludzi Elżbieta Rogalska



Dziecko to osoba, która  potrzebuje innych ludzi

Człowiek to istota społeczna od urodzenia. Kiedy człowiek się rodzi widzi po raz pierwszy swoją mamę i od razu wie, że to jest jego obiekt self. Pierwsze co pielęgniarka robi, to oddaje dziecko w ręce mamy, tak żeby poczuło jej ciepło. To właśnie pierwszy znak, że dziecko jest istotą społeczną i potrzebuje bliskości innych ludzi. Dzięki zabawie, nie tylko uczy się do czego służą różne przedmioty, jak nimi manipulować, ale również uczy się zachowania społecznego, zgodnego z panującymi normami. 

Rola żłobka i przedszkola w procesie kształtowania rozwoju społecznego dziecka

Jak ogromną rolę spełniają, w życiu dziecka żłobki i przedszkola, opowie najlepiej Elizabeth Hurlock – specjalistka od lat zajmująca się rozwojem dziecka: Żłobki i przedszkola pozwalają dziecku na spotkanie innych dzieci, „Dzięki temu są one lepiej przygotowane do aktywnego uczestniczenia w życiu grupy aniżeli dzieci, których aktywność społeczna ograniczała się głównie do członków rodziny lub do dzieci z najbliższego sąsiedztwa.” (Hurlock 1985: 456)  Dziecko już wówczas nabywa kompetencje społeczne. Żłobki i przedszkola pomagają mu w lepszym rozumieniu innych ludzi. Dziecko zbiera doświadczenia w kontakcie z rówieśnikami i ma dzięki temu pewien zasób wiedzy jak inne dzieci reagują, gdy wykonuje daną czynność. W żłobku, dziecko może się nauczyć, że kiedy płacze, inne dzieci również zaczynają płakać. Podpowiada to mu, że łzy to poważny i działający element manipulacji otoczeniem. Chociaż nie ma jeszcze takiego zasobu słownictwa to doskonale potrafi to doświadczenie wykorzystać. Jest to pierwszy stopień formułowania się u dziecka jego własnej tożsamości. Tożsamość to wiedza na temat tego kim jesteśmy i co potrafimy oraz jak te umiejętności, i tą wiedzę można wykorzystać w odpowiednich sytuacjach. Wszystkie rozwojowe aspekty człowieka powinny iść w parze, dlatego rozwój społeczny jest jednym z ważniejszych elementów, napędzających inne procesy mózgowe człowieka.

Krótkie podsumowanie

Podsumowując człowiek to istota społeczna. Procesy rozwoju społecznego korelują z innymi procesami zachodzącymi w mózgu człowieka. Dziecko już w żłobku i przedszkolu uczy się adekwatnych zachowań. Zaczyna kształtować swoją tożsamość poprzez odkrywanie tego kim jest, jak działa, co może robić, co umie i w jaki sposób to wykorzystuje. Rodzą się pierwsze oznaki manipulowania innymi, chociaż póki co mniej lub bardziej świadome. Dziecko uczy się zdobywania tego co chce, za pomocą narzędzi, które odkryło.

Bibliografia:
Hurlock, E.B. Rozwój dziecka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1985. 


autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.


12 września 2016

Wykorzystanie nowej technologii w szkole – nauczanie wyprzedzające Elżbieta Rogalska



Wykorzystanie nowej technologii w szkole – nauczanie wyprzedzające


Czym jest nauczanie adaptacyjne ?

Nauczanie adaptacyjne polega na zwiększaniu zakresu umiejętności użytkownika za pomocą automatycznego dostosowywania się materiału edukacyjnego do nawyków myślowych ucznia, czy studenta[1]. Student dostaje materiał do realizacji, który to materiał jest dopasowany do jego dotychczasowego poziomu umiejętności wykorzystywania materiałów i tworzenia z nich oddzielnych prezentacji, przedstawień, animacji, filmików. Nauczyciel zamieszcza na swojej stronie dostęp do materiałów naukowych. Uczeń pobiera te materiały, dostaje od nauczyciela temat dopasowany do aktualnych możliwości intelektualnych. Uczeń analizuje materiały, wybiera do tematu najciekawsze fragmenty. Następnie dodaje od siebie własną interpretację i tworzy prezentację. „technologia cyfrowa występuje w roli supernauczyciela i organizatora procesu uczenia się. Przykładem niech będzie tutaj nauczanie adaptacyjne”[2] Możemy więc na nauczyciela wybrać komputer, z określonym oprogramowaniem doboru poziomów, albo nauczyciela. Komputer ma te wady, że nie myśli, nauczyciel wręcz przeciwnie (przy założeniu, że rzeczywiście przykładał się do nauki). Kwestia komu ministerstwo, dyrektor, sponsor bardziej ufają: nauczycielom, czy zaprogramowanym komputerom. Koniec końców komputer nawet najbardziej profesjonalnie zaprogramowany na tworzenie unikatowych zadań, ze zwiększaniem wymogów, nie prześcignie poziomu myślenia osoby, który go stworzyła. Taki stan rzeczy sugeruje, że student czy uczeń – z założenia nie są w stanie prześcignąć poziomu myślenia założyciela. 

Przebieg nauczania wyprzedzającego
Dokładny przebieg prowadzenia zajęć metodą nauczania adaptacyjnego określił Stanisław Dylak „Można zatem ostrożnie przyjąć hipotezę, iż strategia kształcenia wyprzedzającego pomaga rozwijać uczniom różne aspekty rozumowania – w zależności od tego, na jakim są poziomie”[3]. Wyróżnił on cztery etapy przeprowadzania zajęć nauczania adaptacyjnego: aktywacja, przetwarzanie, systematyzacja, ocena i ewaluacja. W procesie aktywacji uczeń otrzymuje temat, do którego wypisuje sobie skojarzenia, zaczyna go interpretować do zjawisk z życia codziennego. Drugi etap przetwarzania charakteryzuje się włączeniem w ten proces nauczyciela, daje on materiały online, do pobrania przez ucznia, który ściąga plik, rozwiązuje zadania postawione przez nauczyciela, wyniki zamieszcza w prezentacji albo na blogu czy stronie www. Trzeci etap systematyzacji to konsultacja z nauczycielem, przerobionego materiału, czyli wyników pracy, które uczeń już w sobie przepracował zarówno intelektualnie jak i emocjonalnie. Ważne żeby nauczyciel dał uczniowi test do wypełnienia, sprawdzający jego wiedzę. Nauczyciel opowiada o danym temacie, tym samym podpowiada uczniowi co jeszcze mógłby dopowiedzieć. Nauczyciel ustala z uczniem kryteria oceniania. Wystawia uczniowi ocenę. Ostatni etap oceny i ewaluacji to określenie tego jak zmieniła się wiedza ucznia, co mógł dodać jeszcze, jak inaczej mógł zorganizować pracę. Wszystko to odbywa się już po ustaleniu oceny, na spokojnie, bez emocji.[4]

Krótkie podsumowanie
 
Podsumowując technizacja świata ma swoje plusy, umożliwia nauczycielom organizowanie pracy w zupełnie nowatorski sposób. Wymaga umiejętności korzystania z komputera i zasobów internetowych, zarówno przez nauczyciela, który zamieszcza materiały i ocenia prace uczniów, jak i uczniów, którzy pobierają materiały od nauczyciela i na ich podstawie wykonują powierzone im zadania. Uczniowie stają się jakby bohaterami gry, którzy zdobywają nowe umiejętności i poziomy. Tylko zamiast walki z zagrożeniem wirtualnym, polepszają własne umiejętności rozumowania.

Bibliografia:
Dylak, S. (red.), Strategia kształcenia wyprzedzającego, Poznań 2013.
Dylak, S. Kształcenie wyprzedzające jako obiecujący model edukacyjny epoki smartfona, w: „Edukacja i Dialog” 2016, nr 03/04 (282/283).
Fletcher, C. Belfer wirtualny czy realny, Scientific American 2013,9.



[1] C. Fletcher, Belfer wirtualny czy realny, Scientific American 2013,9, s. 54.
[2] S. Dylak, Kształcenie wyprzedzające jako obiecujący model edukacyjny epoki smartfona, w: „Edukacja i Dialog” 2016, nr 03/04 (282/283), s. 8.
[3] Tamże, s. 11.
[4] S. Dylak (red.), Strategia kształcenia wyprzedzającego, Poznań 2013, s. 89-115. 


autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

9 września 2016

Jesteś - Jesteście - a może pozór #Nikt znikąd Elżbieta Rogalska

Nikt znikąd











 
O czym jest film?

Film opowiada o agencie nieruchomości, który stara się nie rzucać nikomu w oczy. Jak to w filmach bywa, przyczyna nie rzucania się w oczy jest, bo być musi. Jaka? "Nikt znikąd" - myślę, że tytuł wiele w tej kwestii podpowiada. Matthieu Delaporte to zarówno reżyser jak i scenarzysta filmu z 2014 roku. 

Pytania do filmu

Kim jest bohater? Jaka jest jego tożsamość? Czy można nie być? Czy można nie mieć tożsamości? 
Jaka kwestia musi zaistnieć w człowieku, żeby pragną być nikim? cieniem? wiatrem? "na którego potem się wchodzi"? 




 
Subiektywny odbiór filmu

Moje odczucia dotyczące filmu to po pierwsze gra pozorów. Wszystko to jeden wielki pozór w tym filmie, który to pozór jest tak łatwy do odkrycia, że aż dziwi, że scenarzysta poszedł w innym kierunku. Może obraz miał przedstawiać to czego nie ma, choć pozornie jednak jest? 



 
Kilka refleksji

Tytuł doskonale odzwierciedla odczucia jakie się ma po filmie, pisząc recenzję, bez zdradzania szczegółów. Zaprzeczenie istnieniu? a może zaprzeczenie wielu istnieniom?

 
Końcowa ocena

Ogólnie nie zachęcam ani nie zniechęcam. Zapraszam jednak do dyskusji w ramach komentarzy, jeśli taka jest potrzebna - a uważam, że jest.


autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

6 września 2016

Mimesis – człowiek marionetka – w poszukiwaniu braku pozorów Elżbieta Rogalska



Mimesis – człowiek marionetka – w poszukiwaniu braku pozorów



Abstrakt: Artykuł opowiada o człowieku, który dał się ujarzmić. Zaspany nadal pozostaje w bez ruchu, trwa w pozorach i narzuconych mu rolach. Twierdzenia te odnoszą się do twierdzenia Edwarda Gordona Craiga oraz Tadeusza Kantora.

Człowiek według Edwarda Gordona Craiga

Edward Gordon Craig to już praktycznie legenda teatru. Jednak jego twierdzenia o lalkach, którymi obdarował naturę ludzką, są uniwersalne, aktualne i myślę przyszłościowe, może nieco w zmienionym ujęciu.

„Kto wie czy lalka nie stanie się wiernym tłumaczem pięknych myśli artysty? Czyż nie wolno oczekiwać z nadzieją tego dnia, który zwróci nam znowu figurę, czyli symboliczny twór wykonany ręką biegłego artysty, abyśmy odzyskali pojęcie tej „szlachetnej sztuczności”, o której mówi starożytny pisarz? Wówczas wyswobodzilibyśmy się od okrutnego wpływu emocjonalnych wyznań słabości, których świadkami są co wieczór zebrani w teatrach ludzie i które w nich z kolei wzbudzają te same słabości, jakie aktor objawia na scenie. W tym celu powinniśmy dokładać starań, by wskrzesić te figury; nie zadowalając się lalką, musimy stworzyć nadmarionetę” (Craig 1964, s. 85)

Człowiek według Tadeusza Kantora

Pisząc o zmienionym ujęciu mam na myśli twierdzenia Tadeusza Kantora, który zgadzając się z prezentowaną wyżej teorią Edwarda G. Craiga, odmienił ją, sugerując, że nadmarionetki można oddać tylko za pomocą odwołania się do śmierci. Edward G. Craig uważał, że człowiek jest manipulowany przez Boga i los. Człowiek, w ujęciu masowym, to według artysty, osoba, która interpretuje dzieła stworzone przez innych ludzi. Wszystkie dzieła odtwarzające rzeczywistość, interpretujące świat, interpretujące dzieła artystyczne, naukowe, to tylko swojego rodzaju mimesis, czyli naśladownictwo. Dla autora powyższego cytatu człowiek umasowiony, człowiek tworzący to co już istnieje, jest tylko marionetką, która kopiuje wielkich autorów. Symbole, które człowiek umieszcza w swoich nowych dziełach, są po to aby wyzwolić z siebie emocje, odczuć katharsis. Człowiek w takim ujęciu to człowiek poszukujący prawdy w życiu. Człowiek miotający się od jednej interpretacji do drugiej, która każda kolejna nie wnosi nic nowego. Jawi się jako człowiek odtwórczy, któremu brakuje woli tworzenia rzeczy nowych. To człowiek, który produkuje i konsumuje. Jeżeli dochodzi już do interpretacji to jest to zdaniem autora „emocjonalne wyznanie słabości”. Świat współczesny za sprawą Tadeusza Kantora zmienił nieco ten pogląd. Manekiny stały się odbiciem drugiego dna człowieka. Od tej pory człowiek za pomocą marionetek został wyposażony w możliwość wyleczenia terapeutycznego swoich traum. W ujęciu Tadeusza Kantora manekin był uosobieniem pozorów, braku przekazu, braku czegoś więcej niż to co widoczne, braku symboliki, która nawiązywała by do transcendencji. Manekiny to osoby, z którymi „ja” człowieka pragnie się identyfikować, muszą więc coś przekazywać. Jako, że są nieme i towarzyszy im ciągły bez ruch – są symbolicznie rozumiane jako śmierć, koniec, brak.     Człowiek zdaje się być lalką, rzeczą, czymś czym można bez trudu sterować, a i tak nie wzniesie buntu, będzie ujarzmiony pokornie wykonywał zalecone mu zadania. Brak refleksyjności, brak manifestu równoznaczny jest ze śmiercią, brakiem ruchu, sposobności i ducha walki. Lalka zaczęła więc występować jako obraz rzeczywistości, nie artystyczne dzieło, które miało bawić, reprezentować jakieś wartości. Stała się kukiełką, która mówi o tym jak jest – bez możliwości sprzeciwu wobec osoby, która nią kieruje. Metaforą centrum manekinów może być każda tradycyjna szkoła: tłumy manekinów wpisują się w ramy wyobrażeń jakie narzucają im nauczyciele, podczas każdej lekcji. Trwałość takiego zabiegu, wymodelowanie  ucznia na swoją wizję człowieka, odbywa się od jego najmłodszych lat, jest zatem mocno zakorzeniona i czyni z człowieka bezwolną maszynę, zaprogramowaną na posłuszeństwo z przymusu, nie z własnej woli. 

Krótkie podsumowanie
            Reasumując człowiek współczesny to człowiek teatru. Symboliczny manekin, który pozwolił sobą kierować. Stał się bezwolny, bez refleksyjny, dążący za tym co mu narzucono. Pozwolił wpisać siebie w ogólne ramy. Zapomniał o wartościach transcendentnych. To człowiek, który pomimo niezgody, milczy, boi się, brak mu wiary w powodzenie walki, towarzyszy mu brak ruchu – który wykonuje tylko, jeśli mu na to zezwolą. Reprezentacją manekinów, a dokładniej centrum manekinów, może być każda tradycyjna szkoła, która wpisuje w swoje ramy ucznia i narzuca mu wszystko: od sposobu ubierania, przez sposób zachowania się na zajęciach, po sposób realizacji powierzonych mu zadań. Może nauczanie wyprzedzające zmieni ten stan rzeczy?

Literatura:
Craig, E.G. O sztuce teatru, tłum. M. Skibiniewska, Warszawa 1964.
Kantor, T. Teatr śmierci, [manifest artystyczny], Biblioteka galerii Foksal 1975.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.