7 października 2019

Książka Zaginiony kontynent Billa Brysona Elżbieta Rogalska 2019



Książka Zaginiony kontynent Billa Brysona Elżbieta Rogalska 2019




Sięgnęłam po tą książkę po zobaczeniu okładki w nowościach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie. Nie zawierała więc opisu. Nie doczytałam, że są to „podróże po prowincjonalnej Ameryce”. Oczywiście w trakcie czytania zorientowałam się, że to nie będzie powieść lecz dziennik podróży. Okładka jest naprawdę fascynująca, piszę o tym, ponieważ często widzę takie samo, mało atrakcyjne okładki, a okładka książki pt. „Zaginiony kontynent” Billa Brysona zawiera jakąś nutę artyzmu. Uznałam więc, że zawartość książki może być równie ciekawa, skro autor postarał się o dobrą okładkę.

Bill Bryson jest cenionym podróżnikiem, który napisał już niejedną książkę z tego gatunku. Informacje te przeczytałam na skrzydełku okładki, już po odebraniu jej z biblioteki. Uznałam więc, że treść może być ciekawa, skoro mamy niecodzienną okładkę a do tego autor jest cenionym podróżnikiem i autorem wielu podróżniczych książek. Po przeczytaniu całość muszę dodać fakt, że autor ma 68 lat. To będzie tłumaczyło dalszą część tego wpisu (tak mi się wydaje).

Mianowicie

książka Zaginiony kontynent Billa Brysona

nieco rozczarowuje. Prowincja, prowincją ale niektóre „żarty” pana w podeszłym wieku są trochę wymuszone (nie wiem może śmieszyłyby anglika o pochodzeniu z Iowa). Można odczuć, że książka skierowana jest do 13 latków, przynajmniej na to wskazuje język publikacji, który zawiera liczne błędy stylistyczne, a słownictwo nie zapisze w waszym słowniku żadnego nowego słowa. Autor krytykuje często mieszkańców prowincji do której jedzie, choć używane przez niego słownictwo wskazuje, że jest takim samym, pozbawionym lotności umysłu, który to mózg został mu wyprany, osobnikiem amerykańskim – taka parafraza słów z tej książki.

W Ameryce nigdy nie byłam i raczej nie będę, więc trudno mi ocenić czy to co jest napisane w książce Billa Brysona Zaginiony kontynent jest prawdą czy jednak to złośliwość autora. Piszę tą notatkę uznając, że autor pisze prawdę o prowincjach Ameryki. Samo słowo prowincja wskazywałoby, że to rzeczywiście nic wartego uwagi. Jednak wiele osób chciałoby mieszkać na takim odludziu i cieszyć się naturą.

Okazuje się, że prowincje Ameryki to żenujące osiedla, z tym, że o dużej powierzchni do przejechania samochodem.

Bill Bryson w książce Zaginiony kontynent

wskazuje, że prowincje Ameryki nie są warte odwiedzenia. Krytykuje w nich wszystko od restauracji po ludzi w nich mieszkających. Szczerze mówiąc, gdybym wzięła na poważnie tą książkę to uznałabym, że nie warto odwiedzać Ameryki.

Omawiana pozycja wydawnicza zawiera 372 strony podróży Billa Brynsona po mało znanych miejscach Ameryki. Autor powraca w pierwszej części na wschód, tam gdzie w dzieciństwie jeździł z ojcem. Ten wątek relacji miedzy synem a ojcem można by poddać analizie pedagogicznej. Strach pomyśleć co by w z niej wynikło. Druga część jest o zachodnich prowincjach Ameryki. Ciekawym jest fakt, że jest to bardzo krótka część, tak jakby zachodu było mniej niż wschodu. Książkę, którą miałam okazję czytać wydano w Poznaniu, w wydawnictwie Zysk i Ska w tłumaczeniu Tomasza Biedronia. W związku z tym nie wiadomo czy błędy stylistyczne to błędy zachowane w oryginale, czy zrobione przez tłumacza.

Reasumując książkę warto przeczytać dla zapoznania się ze wschodnią i zachodnią częścią prowincji Ameryki.  Podczas czytani może drażnić zarówno używany język jak i nie do końca udane żarty autora. Tematyka wskazuje, że książka jest skierowana do czytelników w wieku produkcyjnym  bądź emerytalnym, jednak język i używane słownictwo sugeruje 13-15 latków.

Autor jest ceniony trudno jest mi pisać krytykujące słowa, zwłaszcza, że nie czytałam jego poprzednich książek. Ale w tej książce Bill Bryson się nie popisał, tak jakby nie wiedział lub nie umiał opisać swoich obserwacji. Od książek wymaga się barwności, szczególnie tych nienaukowych. Barw zabrakło. Może momentami zostały maźnięte na szare słowa, szarej rzeczywistości prowincjonalnej Ameryki.

Elżbieta Rogalska Absolwentka pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego. Członek Pracowni Badań nad Twórczością Joanny Kulmowej. Rektorskie stypendium Uniwersytetu Szczecińskiego uzyskała w latach 2015-2017, Stypendium dla najlepszych doktorantów w latach 2018-2020. Autorka Publikacji naukowych (w "Qualitative Inquiry", "Kultura-Społeczeństwo-Edukacja", "Pedagogika Szkoły Wyższej", "Nauczyciel i Szkoła","Kognitywistyka i Media w Edukacji"), literackich (w "Nestor") oraz ponad 76 publikacji popularno-naukowych. Zainteresowania badawcze oscylują wokół pedagogii Joanny Kulmowej, Janusza Korczaka, Edukacji Artystycznej, „Tanatopedagogiki", Józefa Tischnera, Michel Foucaulta, Jana Pawła II, badań biograficznych, autoetnografii oraz problematyki wyższej edukacji. https://orcid.org/0000-0001-7529-315X


Zobacz również:

4 października 2019

Książka Rzeźnik Maxa Czornyja Elżbieta Rogalska 2019




Książka Rzeźnik Maxa Czornyja Elżbieta Rogalska 2019



Czytałam wydanie z Fili roku 2019. Trzeba przyznać, że Rzeźnik z Niebuszewa – Józef Cyppek – jako historia przedstawiona w wersji papierowej, jako książka dozuje emocje związane z tym seryjnym mordercą o typie zorganizowanym. Tak wnioskuję na podstawie książki „Mindhunter”, która jest zbiorem doświadczeń życiowych profilera z FBI. Dzięki temu dozowaniu emocji jakoś tą historię można przeczytać.

Pisana z perspektywy mordercy

książka „Rzeźnik” Maxa Czornyja

jest niezwykle odrażająca, może nie wzbudza aż tak wielkiego strachu, ponieważ jest łamana różnorodną metryka, raz jesteśmy w roku 1939,42,52 a raz 1919. Przedstawia jego życie przesycone śmiercią i wojną. Józef Cyppek jest Niemcem, który po odzyskaniu Szczecina przez Polaków, dostaje dokumenty polskie. Pech chciał, że po traumatycznych przeżyciach rodzinno-wojennych Józef Cyppek zaczyna doznawać chęć mordowania i wciela ją w życie. Jego ofiarami padają dzieci i kobiety. Oznacza to, że morderca bez jednej nogi, z protezą, atakuje osoby słabsze od siebie, jest więc mało dowartościowany, uważa siebie za robaka. Kobiety to jednak dziwne osoby, ponieważ mimo jego ułomności garnął się do niego, a nawet o zgrozo wysyłają do niego dzieci.

Dzięki temu zabiegowi, że

książka Maxa Czornyja „Rzeźnik”

jest podzielona nierównomiernie, przedstawia jego życie niechronologicznie, to czytelnik może ją przeczytać nawet w jeden dzień, inaczej byłoby to raczej mało możliwe, chyba, że ktoś ma mocne nerwy. Józef Cyppek to osoba mocno nekrofilna. Osobiście dozowałam sobie czytanie tej książki co parę godzin. Trudno jest też uwierzyć, że Józef Cyppek wyrażałby się w pewien sposób, ponieważ autor przedstawia jego sposób wyrażania się na ponad przeciętny, a zamieszczone w książce wypowiedzi Cyppka jako cytaty z procesu sądowego wskazują, że raczej większego wykształcenia niż podstawowe to morderca z Niebuszewa nie miał.

Mam też nieodparte wrażenie, że już nikt nie kupuje jedzenia przy ulicy Cegielnej, w barku tam zamieszczonym. A mieszkanie Rzeźnika podobno stoi puste po dziś dzień – Wilsona/Rewolucji Październikowej/Niemierzyńska 7/3. Chociaż faktem jest, że współcześnie w miejscu zbrodni na dzieciach – w piwnicy nieopodal rusałki – mieści się wydział rolnictwa i kształtowania środowiska, a to właśnie tam, Józef Cyppek mordował tych niewinnych, nie spodziewających się i naiwnych, małych dzieci, które powinny być chronione przez dorosłych, a przez naiwność pewnej kasjerki zostały zamordowane. Nie będę się wdawała w szczegóły zbrodni Rzeźnika. O tym dowiecie się czytając tą książkę. Jednak są dość makabryczne i to nie tylko ze względu na wybór ofiar. Na samo wspomnienie ciary przechodzą. Współczuje tym, którzy mieszkają w Szczecinie od pokoleń. Ja na szczęście pochodzę z dwóch różnych rejonów Polski: Lublina i Przemyśla. Inaczej mogłabym się zastanawiać, czy moi przodkowie odwiedzali pewien bar. Na szczęście nie muszę.

Elżbieta Rogalska Absolwentka pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego. Członek Pracowni Badań nad Twórczością Joanny Kulmowej. Rektorskie stypendium Uniwersytetu Szczecińskiego uzyskała w latach 2015-2017, Stypendium dla najlepszych doktorantów w latach 2018-2019. Autorka Publikacji naukowych (w "Qualitative Inquiry", "Kultura-Społeczeństwo-Edukacja", "Pedagogika Szkoły Wyższej", "Nauczyciel i Szkoła","Kognitywistyka i Media w Edukacji"), literackich (w "Nestor") oraz ponad 76 publikacji popularno-naukowych. Zainteresowania badawcze oscylują wokół pedagogii Joanny Kulmowej, Janusza Korczaka, „Tanatopedagogiki", Józefa Tischnera, Michel Foucaulta, Jana Pawła II, badań biograficznych oraz problematyki wyższej edukacji.

Zobacz również:

2 października 2019

Książka Gdy nadeszło życie Anety Krasińskiej Elżbieta Rogalska 2019



Książka Gdy nadeszło życie Anety Krasińskiej



Jakiś czas temu pisałam wam na fanpagu mojego bloga, że wygrałam konkurs, sponsorowany przez wydawnictwo Szara Godzina, dzięki blogowi kocieczytanie i chęci podzielenia się swoją twórczością Anety Krasińskiej. Bardzo dziękuję za wybranie mojego wiersza. Zupełnie się nie spodziewałam, że wygram. Skoro podałam już wydawnictwo to jeszcze nadmienię, że książka ta zawiera 240 stron i jest II tomem trylogii. Tak nie czytałam pierwszego tomu i zupełnie nie przeszkadzało mi to podczas czytania tomu drugiego.

Budowanie postaci, szczególnie nastolatków albo osób wczesno dorosłych nie jest wcale takie łatwe. Tym bardziej zbudowanie postaci wydającej się być jeszcze w okresie wczesnej dorosłości, a jednak nieubłaganie wkraczającej w koniec średniej dorosłości. Można powiedzieć, że wykreowana przez Anetę Krasińską w książce Gdy nadeszło życie postać Magdy jest wytworem współczesności. Właśnie tak może wyglądać życie współczesnych osób po trzydziestce. Jeszcze nie do końca dorosłych ale już nie nastoletnich. Pewnie gdyby po tą książkę sięgnęli rodzice osób po trzydziestce, zapytaliby się, co Ci młodzi robią ze swoim życiem?

Magda jest jedną z kilkoro przyjaciół, którzy utrzymują kontakty po liceum przez długie lata. Ma dwie oddane przyjaciółki Lidię oraz Marcelinę, obie na wagę złota. Niedawno los złączył ją z Darkiem, chłopakiem, który kocha ją od bardzo dawna. Magda jest bohaterką po przejściach, jakich? Tego nie zdradzę, możecie się dowiedzieć po przeczytaniu

książki Anety Krasińskiej Gdy nadeszło życie

. Bohaterka bardzo lubi dbać o siebie i swoich bliskich, w postaci ćwiczeń oraz diet. Dlatego pewnego dnia przeżywa szok gdy… nadeszło coś co odmieni jej życie.

Językowo przeciętnie ale może to zaleta przy poruszonym temacie, który wbrew pozorom nie jest łatwo pokazać, przekazać czy uświadomić. Z tego powodu uważam, że książkę powinny przeczytać dziewczyny nie tylko po trzydziestce ale przede wszystkim po dwudziestce. Mogłoby to wiele im naświetlić na pewne tematy. Książkę czyta się szybko, ponieważ nie wymaga ona wysiłku intelektualnego. Jest to rodzaj raczej gatunkowo obyczajowy niż akcja, jednak ma za zdanie czegoś nauczyć lub pokazać pewną wizję świata współczesnego. Omawiana pozycja wydawnicza skierowana raczej do płci żeńskiej ale płeć męska też występuje  w tym utworze literackim, tylko, że może nieco ograniczenie. Wiem, że powstaje trzecia część, w której chyba będzie więcej wątków męskich.


Aneta Krasińska w książce Gdy nadeszło życie

pokazuje, że człowiek musi sobie wiele wybaczyć aby dojść do porozumienia ze sobą. Nie każde przykre zdarzenie musi być końcem radości i dobra. Czasami życie jest dostępne na wyciagnięcie ręki, nawet jeśli mało się zna kogoś, kogo rzekomo mogło znać się dobrze. Książka z serii trudne sytuacje życiowe.

Autorka książki jest mi nieco bliska poprzez to, że prowadzi warsztaty pisania dla dzieci. Natomiast ja prowadzę zajęcia z literatury i kultury dziecięcej w ramach studiów doktorskich. Oprócz tego Aneta Krasińska jest z wykształcenia humanistką.


Zobacz również:

Elżbieta Rogalska Absolwentka pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego. Członek Pracowni Badań nad Twórczością Joanny Kulmowej. Rektorskie stypendium Uniwersytetu Szczecińskiego uzyskała w latach 2015-2017, Stypendium dla najlepszych doktorantów w latach 2018-2021. Autorka Publikacji naukowych (w "Qualitative Inquiry", "Kultura-Społeczeństwo-Edukacja", "Studia Edukacyjne", "Pedagogika Szkoły Wyższej", "Nauczyciel i Szkoła", "Kognitywistyka i Media w Edukacji"), literackich (w "Nestor") oraz ponad 76 publikacji popularno-naukowych. Zainteresowania badawcze oscylują wokół pedagogii Joanny Kulmowej, Janusza Korczaka, Edukacji Artystycznej, „Tanatopedagogiki", Józefa Tischnera, Michel Foucaulta, Jana Pawła II, badań biograficznych, autoetnografii oraz problematyki wyższej edukacji. https://orcid.org/0000-0001-7529-315X

   Kup Tekst ode mnie

Fanpage bloga Elżbieta Rogalska