24 września 2016

Fotoewaluacja sposobem na biurokratyczną diagnostykę Elżbieta Rogalska




Fotoewaluacja sposobem na biurokratyczną diagnostykę

            Badania, nauka, egzaminy diagnozy – wszystko musi zostać poddane ewaluacji. Od badaczy wymaga się aby zaprezentowali swoje wnioski, dokonując przy tym samooceny i oceny miejsc odwiedzonych. Współcześni badacze zastanawiają się jak ująć problem spotkań ewaluacyjnych tak aby przyniosły jakąś korzyść. Widziane przez nich rozwiązania kształtują się na poziomie wielowymiarowości ewaluacji, wyjścia ze schematu quasi ewaluowania swoich dokonań. Najtrafniej ujęła to Maria Groenwald:

"spotkania diagnostyki i ewaluacji w szkole mają sens dopiero wtedy, gdy szkolne problemy, będące przedmiotem ich poznania, zostaną ujęte z różnych perspektyw, na wielu płaszczyznach (...) pedagodzy oraz przedstawiciele innych dyscyplin naukowych, diagności i ewaluatorzy, spotykają się nie po to by sankcjonować chaos, pozór, zamykać oczy na uchybienia metodologiczne oraz nie dostrzegać długofalowych konsekwencji błędnych diagnoz i raportów ewaluacyjnych."[1]

Tradycyjna ewaluacja

Zdaniem autorki powyższego cytatu spotkania prowadzone w ramach ewaluacji nie mają sensu, gdy do niczego nie prowadzą. Natomiast w jej ujęciu prowadzone ewaluacje są tylko pozorem, póki co bez konsekwencji. Jednak autorka ciekawa jest jakie te konsekwencje będą na większą skalę. Drugim ujęciem problemu ewaluacji jest pojmowanie jej w sposobie wyrażania. Najpełniej oddaje to cytat z Doroty Klus-Stańskiej:

"przynależność założeń diagnozowania (...) Możemy je budować albo w języku uniwersalności, albo możemy też przyjąć, że kryteria cechuje lokalność, czasowość, podpadanie pod negocjacje, a nawet, wpisując się w teorię krytyczną, że wytworzone są zawsze w odpowiedzi na dominujący dyskurs, hegemonię racjonalności, która reprezentuje interesy określonych grup społecznych oraz władzę nad nadawaniem znaczeń."[2]

Oznacza to, że język jakim posługują się osoby ewaluujące powinien być uniwersalny, a więc zrozumiały dla wszystkich, jednoraki. Autorka wyprowadza kryteria lokalności i czasowości, w których powinny zostać ujęte wnioski. Wreszcie powinny być wolne od panującego dyskursu, panującej władzy, niezmienne, bez względu na typ panującej partii politycznej czy charakteru władz uniwersyteckich.

Fotoewaluacja według Justyny Nowotniak
            Istnieje jednak rozwiązanie dla ewaluacji, którego odkrycia podjęła się badaczka, z wieloletnim doświadczeniem, Justyna Nowotniak. Zastosowała ona nowy typ ewaluacji i zaproponowała go jako lekarstwo na biurokratyczną ewaluację:

„Fotoewaluacji można przypisać diagnostyczny, opisowy oraz prognostyczny charakter. Tak pomyślane badania ewaluacyjne pobudzają do refleksji. Być może właśnie dlatego rozwojowe walory fotoewaluacji są przeciwwagą dla instrumentalizacji i komercjalizacji wiedzy pozyskanej na drodze ewaluacji biurokratycznej.”[3]

Biurokratyczną ewaluację można pokonać bezpośrednim dostępem do diagnoz i prognoz, jakie wytwarzają zdjęcia. Zdjęcia mają to do siebie, że nie pominą żadnego szczegółu, który mógłby uciec najbardziej wnikliwemu badaczowi. Fotoewaluacja jest odstąpieniem od tradycyjnej wersji ewaluacji instrumentalnej i komercyjnej. Dostarcza wiedzy unikatowej i odległej od panującego dyskursu władzy.

Bibliografia:
Groenwald, M. Sens spotkań diagnostyki z ewaluacją w szkole, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr 4/2013.
Klus-Stańska, D. Myślenie poza diagnozą i ewaluacją. Pytanie o możliwość zmiany logiki tworzącej edukację, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr4/2013.
Nowotniak, J. Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2012.




[1] M. Groenwald, Sens spotkań diagnostyki z ewaluacją w szkole, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr 4/2013, s. 32.
[2] D. Klus-Stańska, Myślenie poza diagnozą i ewaluacją. Pytanie o możliwość zmiany logiki tworzącej edukację, w: "Teraźniejszość-Człowiek-Edukacja" nr4/2013, s. 87.
[3] J. Nowotniak, Etnografia wizualna w badaniach i praktyce pedagogicznej, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2012,s. 239.

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

3 komentarze:

  1. Ładnie wyszłaś na tym zdjęciu :)


    Julia G. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, koniec końców to też ewaluacja tyle, że siebie samego :D

      Usuń