1 października 2015

Autoportret- Paul Engle Elżbieta Rogalska




Dzisiaj pod lupę młody badacz bierze wiersz Paul Engle – Autoportret.

Treść:
Farba wybucha w jakąś twarz.
Te oczy oskarżają – Słyszysz?
Jesteś szalony? Ten kapelusz
Ze strachu na mej głowie krzyczy.
A miejsce znasz,
Arles? Czy ja tam jestem? Co tu masz,
Nóż, pędzel? Trzeba uważać, tak czy tak.
To kłuje pigment w mojej brodzie.
I jeszcze tylko spłaszczyć twarz
Żeby pokazać zdrowe ucho.

Wiersz przedstawia  autoportret Vincenta van Gogha. Paul Engle wciela się w rolę portretowanego, który sam siebie maluje. Wiadomo, że chodzi o malarstwo już od pierwszego wersu, gdzie pojawia się farba. Przechodząc linijkę niżej wyobrażamy sobie wyraz oczu, które oskarżają – słowa mają to do siebie, że pozwalają odbiorcy na kreowanie własnych wizji. Ciekawi mnie jaki obraz oczu wytworzył się w głowie czytelnika.  Dalej Paul Engle daje podpowiedź, mało, że oczy oskarżają, podobno są również szalone. Wiemy również, że chodzi o autoportret Van Gogha, na którym ma on kapelusz. Życiorys Van Gogha powie nam, że wyjechał on do Japonii do Arles – autor wiersza daje nam do zrozumienia, że adresat zna to miejsce (wers piąty), czyżby wiersz został napisany do Gauguina? Kolejny wers podpowiada nam, że w istocie tak jest, wszak po wielorakich kłótniach Vincent van Gogh wybiega za Gauguinem z brzytwą w ręce (wers siódmy). Jak nie trudno się domyśleć to właśnie tą brzytwą obciął sobie ucho.  Ucho obciął jedno stąd końcowy wers mówi o zdrowym uchu. Ponoć po długoletnim pobycie w szpitalu psychiatrycznym (wers trzeci) Vincent Van Gogh zaczął malować autoportrety. 

Oko młodego badacza w kontekście nauk społecznych przeanalizowało wiersz jak następuje. Wiersz przedstawia sytuacje człowieka obłąkanego. Obłąkany w swojej naiwności tworzy siebie za pomocą farb, z nadzieją, że przyjaciel (dziś być może nazwany by został kochankiem) powróci do Arles. W przypływie szaleństwa ucina sobie ucho. Vincent van Gogh oddaje władzę w ręce Gauguina - jestem szalony, dokonuje na sobie aktu autoagresji, a ty drogi Gauguinie możesz to przerwać, powracając w moje skromne progi - zdaje się mówić van Gogh do Gauguina. Pozory jednak mylą. To van Gogh ma władzę, jak mu się zdaje - manipulowanie to element kontroli, a od kontroli do władzy krótka droga. To van Gogh posiada wiedzę na temat stanu swojego umysłu, wiedzę na temat malarstwa. Wykorzystuje ją żeby uwieść do siebie innego malarza Gauguina. Gauguin świadomy tej władzy, stawia opór i nigdy więcej nie pojawia się u Vincenta van Gogha. Wiersz ten to również opis sytuacji człowieka obłąkanego z punktu widzenia psychologii klinicznej. To również opis człowieka targającego się na swoje ciało - dokonującego autoagresji, w teatralnej i zarazem pełnej gnozy formie ekspresji - zamierzeniem van Gogha było wysłać list z obciętym uchem do Gauguina. Czy van Gogh sam siebie tym gestem zbawił? Trudno powiedzieć. Natomiast pewnym jest, że od tamtego okresu zaczął malować autoportrety. Wobec tak zarysowanej historii i interpretacji, wiersz Engle'a jest autoportretem człowieka obłąkanego. Szaleńca, a więc kogoś kogo należy wykluczać. Jak mawiał Michel Foucault po czym poznać czy dzieło jest czynem dokonanym przez obłąkanego, czy przez człowieka na co dzień rozumnego, pełnego mądrości? Czemu autor autoportretu spłaszcza twarz żeby odbiorca mógł zobaczyć tylko ucho zdrowe? Czy to wstyd, chęć uniknięcia upokorzenia, czy raczej chęć wymuszenia troski, empatii i zrozumienia? Na te pytanie odpowiedzi mógłby udzielić tylko Vincent van Gogh, bądź twórca wiersza Paul Engle.


autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz