10 września 2015

Upokorzenie w edukacji Elżbieta Rogalska


 
Opis publikacji:  w edukacji upokorzenie trwa formalnie i nieformalnie od bardzo dawna. Edukacja jest zakotwiczona w kulturze. Kultura w XXI wieku jest oparta nie tylko na upokarzaniu ale również na kulcie juwenizmu i społeczności spektaklu. Upokorzenie w edukacji ma kilka wymiarów. Wielowymiarowość upokorzenia w edukacji jest zależna od osoby, która upokarza: ucznia lub nauczyciela. Nie ma zależności upokarzania od wykształcenia. Upokarzają zarówno osoby z wykształceniem podstawowym, jak i osoby z wykształceniem wyższym. Jest to konsekwencja kultury, a w szczególności massmediów prezentujących określone typy wartości i norm moralnych, może wręcz ich braku.

            Upokorzenie w edukacji istniało formalnie i nieformalnie praktycznie od zawsze. Niegdyś częstsze, dziś piętnowane, ale nadal obecne.  Upokorzenie w edukacji zawiera w sobie dwa podmioty (w tym kontekście bardziej przedmioty) upokarzania: nauczyciela lub ucznia. Najczęściej słyszy się o upokarzaniu uczniów przez nauczycieli. Jednak i uczniowie dopuszczają się upokarzania nauczycieli. Na przestrzeni XXI wieku słyszeliśmy o różnego rodzaju upokorzeniach. Do tych najbardziej drastycznych dotykających nauczycieli, zaliczyć można: zakładanie wiadra na głowę nauczyciela, internetowe pomówienia pod adresem nauczyciela. Natomiast o upokarzaniu uczniów przez nauczycieli, raczej nie było słychać na dużą skalę. Nie oznacza to, że nic się nie działo. Działo się i to zapewne dużo, tyle, że w zaciszu szkolnych sal.
            Dzwonek na lekcje, uczniowie usłużnie, jak w wojsku, mechanicznie, stoją pod salą lekcyjną. Nieuformowana jeszcze do końca masa, przekracza próg. Miejsce przyjazne, bo znane, ułożone, uformowane, zadbane/brudne, swojskie – bo widziane kiedyś, gdzieś. Nie ważne gdzie, bo wszędzie ułożone w identyczny sposób. Sytuacja powtarza się przez najbardziej twórcze lata życia człowieka. Jest poddany fali prania mózgu, co dnia, każdego roku. Jedynie dwa miesiące są wyzwoleniem – jeśli, władza rodzicielska pozwoli. Nieuformowana masa siedzi. Nauczyciel stoi i mówi. Przemierza wzrokiem sale. Od głowy do głowy, równo, bez skrępowania. Cisza mówi mu wiele. Nadszedł czas wyboru kozła ofiarnego. Nauczyciele w takich momentach kierują się dwoma zasadami: wybrać ucznia słabego w nauce lub wybrać ucznia słabego psychicznie. Znęcanie się psychiczne – to główna forma upokarzania, na jaką stać nauczycieli. Poświęcą pięć minut, pół godziny, a może nawet całą godzinę lekcyjną, by udowodnić uczniowi, że czegoś nie umie lub nie wie – z czego uczeń doskonale zdaje sobie sprawę. Druga droga to poświęcenie czasu na startą płytę – powtarzanie słabych cech ucznia, w celu rzekomej motywacji. Taki przebieg sytuacji nauczyciel zazwyczaj usprawiedliwia właśnie ową motywacją. Każdy człowiek jest inny, ma swój zbiór cech, temperament, charakter i metaprogramy. Określają one to czym się człowiek kieruje w życiu. Właśnie owe mechanizmy naszego mózgu, są przyczyną dla której upokarzanie uczniów przez nauczyciela, nie ponosi konsekwencji. To dla dobra dziecka, to motywuje. Motywuje jeśli trafia na podatny grunt, a nie zawsze tak jest. Przykładem może być początkowa sytuacja bohatera filmu Whiplash, w którym ambicja ucznia i nauczyciela przeradza się w morderczą pogoń za uznaniem, upokorzeniem, zranieniem, uszkodzeniem psychiki młodego człowieka.
            Kolejnym przykładem upokarzania w edukacji, jest wyśmianie ucznia przez resztę uczniów. Szara masa wtłoczona do klasy. Nauczyciel odpytuje z materiału, z poprzedniego dnia. Jeden z uczniów posłusznie wstaje i zaczyna odpowiadać. Nauczyciel robi wszystko żeby nie dostał dobrej oceny. Skutkuje to błędnymi odpowiedziami i śmiechem pozostałych uczniów. W myśl zasady – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – salwa śmiechu ogarnia salę lekcyjną i bębenki uszne odpowiadającego. Upokorzenie następuje natychmiast. Uczeń odpowiadający w przyszłości będzie miał problemy z odpowiedziami ustnymi na forum grupy. Upokorzenie jest jak trująca roślina, która raz wtłoczona do krwi, pozostaje tam na zawsze, aż do śmierci. Toczy jad i przypomina. Upokorzenie to można oczywiście zwalczyć psychologią, np. poznawczo-behawioralną – RTZ.
            Czy można upokarzać na wyższym szczeblu edukacji, np. na Uniwersytecie? Oczywiście, że można upokarzać na uniwersytecie. Formy upokorzenia osób pretendujących do wyższego wykształcenia nabierają bardziej wyrafinowanych kształtów. Bywają zagmatwane do tego stopnia, że sprawca zaczyna się gubić. Upokorzenia dokonują studenci na studentach, poprzez przyklejanie na plecy karteczek – co jest akurat formą upokarzania, nazywaną przeze mnie luźniejszą. Wyśmiewanie podczas prowadzenia zajęć, studenta prowadzącego zajęcia. Najbardziej wyrafinowaną formą upokarzania na wyższym szczeblu edukacji, jest rozprowadzanie plotek. Plotki psują opinię, psują atmosferę. Zazwyczaj dotykają osób, które wyróżniają się inteligencją, oraz, którzy mają dobre kontakty z wykładowcami. Podobno zazdrości nie ma, ale inaczej nie da się wytłumaczyć wszystkich sytuacji, w których ktoś upokarza kogoś. Psychologia co prawda ma inne zdanie, w końcu wszystko ma swoje korzenie w dzieciństwie. W tym kontekście upokarzani upokarzają. Jednak czy upokorzenie kogoś, niweczy upokorzenie, które spotkało upokarzającego?
            Edukacja jest miejscem, dziedziną, sferą, strefą, przestrzenią, formą życia, która wymaga w swoich zarysach przestrzegania wartości i norm moralnych. Zatem etyka nauczycielska zabrania upokarzania. Wobec tego upokorzeni przez nauczycieli mają prawo walczyć w sądzie o zniewagę. Natomiast upokarzający, którzy pretendują do miana pedagoga, z wyższym wykształceniem lub nawet po kursie, powinni zastanowić się nad tym – czego chcą nauczyć przyszłe pokolenia? Wychować człowieka mądrego wcale nie jest łatwo. Inna kwestia czy nieuformowany jeszcze człowiek – student – może formować małe dzieci na masową skalę? Może, ale pytanie, czy powinien? Albo inaczej czy każdy student pedagogiki powinien mieć taką możliwość? Pytania te pozostawiam bez odpowiedzi, ku rozwadze tych, którzy dotrą do tego miejsca artykułu.
            Edukacja jest odzwierciedleniem kultury, którą poniekąd też sama tworzy. Kultura oparta na upokarzaniu, a może wręcz kultura upokarzania, została zrodzona na społeczeństwie spektaklu – chęć pokazania siebie, swoich przymiotów, czasami swoich braków i wad – byle zostać w programie tv, jest w XXI wieku widoczna. Zdaje się, że nawet jest akceptowana. Bywają jednak programy, które nie bazują na talentach, lecz na upokarzaniu. Przykładem może być big-brother czy warsaw shore. Idąc za Markizem de Sade, dla niektórych upokorzenie może być piękne i pociągające. Jednak patrząc na osoby o zdrowych mózgach upokorzenie budzi odrazę, niechęć. Skąd więc oglądalność takich programów? Odpowiedzią niech będzie: tam gdzie golizna tam oglądalność wzrasta. Golizna ta nie może być przeciętna, musi być golizną ciała młodego – w myśl kultu juwenizmu. Kultura oparta na społeczeństwie spektaklu, na kulcie juwenizmu, na upokarzaniu – rodzi społeczeństwo upokarzające. Edukacja trwająca w kulturze upokarzania, nie może obejść się bez otarcia o jej założenia.
            Podsumowując, w edukacji upokorzenie trwa formalnie i nieformalnie od bardzo dawna. Edukacja jest zakotwiczona w kulturze. Kultura w XXI wieku jest oparta nie tylko na upokarzaniu ale również na kulcie juwenizmu i społeczności spektaklu. Upokorzenie w edukacji ma kilka wymiarów. Wielowymiarowość upokorzenia w edukacji jest zależna od osoby, która upokarza: ucznia lub nauczyciela. Nie ma zależności upokarzania od wykształcenia. Upokarzają zarówno osoby z wykształceniem podstawowym, jak i osoby z wykształceniem wyższym. Jest to konsekwencja kultury, a w szczególności massmediów prezentujących określone typy wartości i norm moralnych, może wręcz ich braku.


Elżbieta Rogalska

Polecam:
Edukacja Poszukująca - nomadyczna maszyna edukacyjna - analiza
Pracownik - Edukacja - Emancypacja - Szkoła demokratyczna
Władza - Wiedza - Edukacja
Tanatopedagogika - Widzieć i zobaczyć - Wolontariat


autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz