23 września 2015

Prywatność i sfera publiczna w edukacji wyższej. Analiza artykułu Oskara Szwabowskiego Elżbieta Rogalska


Opis publikacji: Artykuł jest analizą artykułu Oskara Szwabowskiego. Poprzez skrócenie myśli autora i dodanie własnych przemyśleń, staram się zrozumieć przesłanie. Przechodząc przez ideologie marksistowskie, wyłania się obraz, w którym to co publiczne i to co prywatne nie ma możliwości całkowitego wyodrębnienia – sfery te zawsze się przenikały i będą to robiły nadal, a przewijająca się przez cały artykuł myśl- wspólnotowości – jest utopijna, nie możliwa do spełnienia. 
 

           Oskar Szwabowski jest doktorem w instytucie pedagogiki w Szczecinie. Zainteresowania O. Szwabowskiego konstytuują się wokół ruchu oporu, krytyce i radykalizmowi. Artykuł „Poza prywatne i publiczne w dyskusji o edukacji wyższej (i nie tylko)” pochodzi z roku 2014 z nr. 66 (2), kwartalnika „Teraźniejszość – Człowiek - Edukacja”. Niniejszy artykuł będzie analizą treści artykułu z 2014r.
             Główne wątki artykułu O. Szwabowskiego to brak rozróżnienia na prywatność i publiczność sfery edukacji wyższej. Dla pedagoga prywatność i publiczność w edukacji wyższej uruchamia raczej elementy wykluczenia i różnicowania niż podział na odrębność. Prywatność i publiczność w sferze edukacji wyższej nie pozwala na ruchy wyzwoleńcze. Tym samym uniemożliwia edukacji wyjście z nierówności z pomocą teorii i praktyki. Wyjście z nierówności zobowiązuje uczelnie wyższe z  rezygnacji maskowania nierówności społecznych.
            Implikacje jakie zachodzą między prywatnością i publicznością w edukacji wyższej a dyskusją o tejże właśnie edukacji przedstawiają się jak następuje. Rozwój dyskusji w edukacji zawsze dotyczy człowieka i jego dążenia do prawdy. Uniwersytecka wersja dążenia do prawdy to jego autonomiczna struktura z wolnością myślenia teoretycznego i badawczego. O. Szwabowski formułuje tezę o zjawisku fabrycznego uniwersytetu uwikłanego w sieć szerszej struktury społecznej, która wymaga od niego (uniwersytetu) wtopienie się w rynek i tworzenie towarów, które mu odpowiadają. Rynek ten tworzy granice, sprawia, że kontrolowana edukacja wyższa zatraca swoją autonomię. Uniwersytet musi zostać i staje się podciągnięty pod ogólną formę standaryzacji. Dzieje się tak głównie przez kontrolę i dyscyplinę, a więc władzę, zachodzącą w strukturze uniwersytetu, mimo jego starań o pozostanie miejscem suwerennym. Uniwersytet podporządkowuje się rynkowi żeby służyć społeczeństwu, nie służy wolności – chyba, że ideologicznie. Uniwersytet siłą rzeczy musi uwzględniać w swoich zarysach odbiorcę masowego. Kultura popularna i kultura masowa wywiera na nim presję, sprawiając, że uniwersytet staje się fabryką – masową produkcją ludzi z wyższym wykształceniem, bez jakości.
            O. Szwabowski przyjmuje definicje prywatności i publiczności za H. Arendt. Wobec tego prywatność to milczenie podparte strukturą hierarchiczną i siłą cielesności, a to co publiczne to wolność i równość, to działanie. Autor przedstawia sferę publiczną jako wycofanie się ze strefy zwierzęcej – strefa publiczna musi być w pełni poświęcona człowiekowi, tak żeby jego instynkty zwierzęce pozostały wykluczone. Przestrzeń publiczna w ujęciu pedagoga to możliwość kreowania siebie poprzez udział w dyskusjach, to stawanie się obywatelem. Autor przytacza koncepcje Patemana, który określił sferę publiczną jako sferę mężczyzn (tylko i wyłącznie) oraz sferę prywatną jako sferę kobiet (do której jednak i mężczyźni mają wstęp). Wskazuje nam to wątek człowieka – mężczyzny. To co człowiecze to rozumne, a rozum to rzecz męska, zatem obywatel jest mężczyzną, a polityka leży u podstaw męskości. O. Szwabowski wykazuje trudną sytuacje kobiet wyemancypowanych, które z jednej strony, kiedy chcą stać się obywatelkami, muszą zaprzeczać swojej kobiecości (jak wyżej wykazał autor analizowanego artykułu - mózg jest męski), z drugiej zaś strony kobiecość jest definiowania w sposób widziany przez pryzmat mężczyzn. Kobiety nadal wiec pozostają zdominowane i ulegają męskiej władzy. Struktura prywatna i publiczna, jako wspólna całość, w tym ujęciu jest ciągle publiczna (męska), to co prywatne (kobiece) – jest definiowane i zdominowane przez żądnych władzy mężczyzn, którzy w imię równych szans – tworzą ich pozory. Formalnie więc kobiety są wyzwolone, a wraz z nimi prywatność, nieformalnie jednak prym wiodą mężczyźni w każdej z tych kategorii, tworząc podziały, nierówności i hierarchiczny sposób bytowania.
            O. Szwabowski poszukując rozwiązania dla sfery prywatnej i publicznej w edukacji wyższej, przedstawia koncepcje homo sacer – człowieka porzuconego przez władcę i boga. Wówczas człowiek jest pomiędzy prywatnością (sfera zwierzęca) i publicznością (sfera człowiecza), nie jest ani człowiekiem, ani zwierzęciem, jest czymś pomiędzy. Los homo sacer jest wysoce trudny. Jest poza prawem ziemskim i poza prawem boskim. Nie obowiązuje go wiec żadne prawo ale też nie ma żadnych przywilejów. Sytuacja człowieka porzuconego wiąże się z wykluczeniem i ponownym uchwyceniem. Jest to człowiek imigrant, przybyły do obcych, taki sam jak inni ale jednak obcy. Uchodźca według O. Szwabowskiego jest pojęciem ustanawiającym granice państwa, które staje się jego nowym domem. Granice te zostają ponownie przedefiniowane, zwłaszcza w kontekście tożsamości i niepewności tego konstruktu. Konstrukt ten wytwarza niepewność, uświadamia kruchość definicyjną, ukazuje siłę władzy w sferze konstruowania nowych bytów. Homo sacer nie jest ani prywatny, ani publiczny – dlatego budzi niechęć. Autor podsumowuje istnienie takich bytów jako brak sfery prywatnej, na rzecz włóczenia po sferze publicznej, bez określonych granic wstępu do jej struktur.
            Pojmowanie sfery publicznej i prywatnej w edukacji wyższej jest próbą przejścia z myślenia wspólne = publiczne, wyjaśnia, że wspólne to również prywatne, co z kolei prowadzi do cienkiej granicy między rozróżnianiem prywatności od sfery publicznej. Sfera publiczna to kontekst władzy nad linią produkcyjną, fabryką i robotyką technicznego świata. W tym rozumieniu O. Szwabowski odnosi się do koncepcji marksistowskich. Prywatność jest wiązana, przez autora analizowanego artykułu, z brakiem nadzoru – panowania nad własnym panowaniem, wytwarzania pod kierownictwem siebie samego. Jest to rozróżnienie sfery publicznej od prywatnej, z równoczesną walkę o wyzwolenie z ucisku dobra wspólnego – a więc należnego wszystkim (również tym, którzy się nie przyczynili do powstania danego dobra wspólnego). Oskar Szwabowski przedstawia różne hipotezy powstałe na łonie komunizmu, walki robotniczej, wyzwolenia się z kapitalizmu. Przedstawiana teza to również rozdzielenie prywatności od sfery publicznej oraz utworzenie nowej kategorii nazwanej sferą wspólną.
            Koncepcja, jaką wysnuwa pedagog z uniwersytetu szczecińskiego tyczy się korupcji w edukacji wyższej. Przechodzenia pieniędzy prywatnych do publicznej instytucji, jaką jest uniwersytet. Wspomagania rankingu uniwersyteckiego prywatnymi pieniędzmi. Jest to istotnie zamazanie granic między tym co prywatne i tym co publiczne, rozmycie się granic finansów publicznych z finansami prywatnymi. Uniwersytet w takim ujęciu znów jawi się jako instytucja dążąca do stania się nieformalną firmą, chcącą utrzymać się na rynku, na jak najwyższej pozycji. Prowadzi to do traktowania wiedzy jako towaru –na sprzedaż (kto da więcej?). Autor przywołuje myśl I. Illicha, w której instytucje edukacyjne są korupcyjne w wyniku społeczeństwa opartego na hierarchii.
            Artykuł sam w sobie jest próbą zrozumienia prywatności i sfery publicznej, która zatraciła swoje kontury, na rzecz wspólnotowości. Przez wiedzę opartą na tezach marksistowskich Oskar Szwabowski przekonuje nas, że instytucja uniwersytecka z autonomicznej jednostki przekształciła się w prywatną firmę, zarządzaną publiczną władzą. Takie rozumienie przypomina pojmowanie świata przez komunistów i skorumpowanych kapitalistów. Jak sam podkreśla opcje wyłaniające się z jego artykułu nie są wystarczające. W moim odczuciu są wręcz nie możliwe do zrealizowania. Dobro wspólne nigdy nie będzie miało możliwości zaistnienia, jest ideologicznie piękne, ale praktycznie utopijne, tak samo jak utopijna była wizja radykalnego rozdziału sfery publicznej od prywatnej, która zawsze była i będzie się przenikać.

Literatura:

O. Szwabowski (2014), Poza prywatne i publiczne w dyskusji o edukacji wyższej (i nie tylko), "Teraźniejszość - Człowiek - Edukacja", nr. 66(2), s. 131-144.



autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz