3 września 2015

Pracownik - Edukacja – Emancypacja – Szkoła demokratyczna Elżbieta Rogalska



Opis publikacji: Edukacja jako specyficzna forma pracy. Pracownicy edukacji są władcami fabryki wychowanków. Do władzy opartej na wiedzy emancypują się mężczyźni, chcą brać czynny udział w początkowym nauczaniu dzieci. Szkoły demokratyczne stają się radykalną formą sprzeciwu wobec szkoły tradycyjnej.



           
Edukacja to specyficzna forma pracy. Opiera się na relacji człowiek – człowiek. Człowiek w kontekście pracy to pracownik. Edukacja to praca pracowników oświaty. Edukacja ta kształci przyszłych pracowników – ile z nich pozostanie pracownikami oświaty ? nikt nie jest w stanie przewidzieć. Dziewczynka w wieku 5 – 6 lat bawi się w szkołę. Obserwacja sugeruje, że jest bardziej niż 1% prawdopodobne, że stanie się pracownikiem oświaty – nauczycielką. Jednak błędem byłoby sądzić, że rola jaką odgrywa w swojej zabawie, daje więcej niż 1% pewności.
Działania dziewczynki, z powyższego przykładu, mówią, jej rodzicom i wszystkim, którzy mieli okazję obserwować jej zabawę, spójrzcie jestem teraz nauczycielką, chce żebyście na mnie patrzyli. Jej egocentryczny świat, jaki cechuje małe dzieci, nadal dominuje w jej świecie. Myśli, spójrzcie, ja też mogę mieć władzę, taką jaką mają moje wychowawczynie w przedszkolu – chociaż prawdopodobnie nie rozumie jeszcze pojęcia władzy, podświadomie przeczuwa, gdzie kobieta może pełnić rolę władcy.
Pracownik w pracy poświęconej edukacji, jest nie tylko przedmiotem. Pracownik oświaty może zmieniać strategie panujące w kierownictwie. Pracownik oświaty ma władzę zmiany schematów panujących w typowej szkole. Posiada ją dzięki swojej wiedzy. Wie, że w danym roku Unia Europejska przewidziała pieniądze na rozwój szkolnictwa. Pracownik oświaty wiedząc to może zmienić oblicze miejsca pracy. Tworzy projekt, konstruuje zespół, składający się z klasy pracowników oświaty. Jeżeli ma poparcie dyrektora placówki, jest więcej niż prawdopodobne, że projekt wejdzie w faktyczną realizację, pewność wzrasta mniej więcej do 10%. Pracownik, który nie ograniczył swoich kontaktów, a więc posiada znajomości, sprawia, że pewność ta wzrasta nawet do 20%. Pytanie co z resztą procentową wysiłku pracownika oświaty ? Reszta to strategia i plan, jaki stworzył zespół pracowników, przysłowiowe szczęście oraz, a może przede wszystkim, rzetelność pracowników urzędowych i prawdziwość przetargu.
Pracownik w oświacie to również człowiek zajmujący się umysłami przyszłych pokoleń. Władca fabryki wychowanków. Od pracownika oświaty zależy jakie wartości wpoi młodym. Ile pewności procentowej przyda do realizacji łamania schematów – czyli kreatywności. Gorzej dla państwa, które wyzyskuje kapitał ludzki pracowników oświaty. Państwo, które nie dba o kadrę oświaty, nie dba o ogół ludzkiego myślenia, tym samym jest destruktywne dla samego siebie. Liczne kontrole nad pracownikami oświaty to kolejny aspekt, który budzi niepokój pracowników oświaty w miejscach ich pracy. Na przestrzeni kilku lat 2013-2015 można było zapoznać się z ofertą wprowadzenia kamer do każdego pomieszczenia w miejscu pracy, pracowników oświaty. Sugerowano, że projekt ten jest kierowany dobrem wychowanków. Rodzice chcą mieć nadzór nad władzą pracowników oświaty. Chcą wiedzieć co ich potomek robi każdego dnia. Presja, bo o niej mowa, w kontekście kamer w miejscach publicznej edukacji, budzi odczucie niezgody. Pracownik oświaty to nie gwiazda filmowa. Miejsce pracy pracownika oświaty to nie , chciałoby się powiedzieć, big-brother, albo warsaw shore. Opór pracowników oświaty byłby wskazany.
Pracownik oświaty ma jedną z dwóch płci: jest kobietą albo mężczyzną. Mężczyźni niewątpliwie ubolewają nad przewagą kobiet w edukacji. Pracownicy oświaty płci męskiej powinni zacząć myśleć nad emancypacją w edukacji (nauczania początkowego). Powinni zacząć krucjatę zajmowania stanowisk w oświacie, co zresztą ma miejsce. Na uniwersytety są przyjmowani coraz częściej mężczyźni – w imię równych szans płci (kierunki pedagogiczne), nie ważne, że kobiety mają takie samo wykształcenie i osiągnięcia. Dzisiaj uniwersytet musi mieć określoną ilość pracowników płci męskiej, by nie został uznany za siedlisko dyskryminacji płciowej. Mężczyźni mogą być zadowoleni, jednocześnie są i tacy, którzy są raczej zbulwersowani, że zostali sprowadzeni do roli płci, a nie faktycznych osiągnięć.
Władza w strukturze zajmującej się wiedzą, jest jedną z największych władz świata. Zwolennicy emancypacji, tym razem, tej związanej z płcią męską, chcą uczestniczyć w tej władzy. Chcą być jej częścią, chcą się wyzwolić spod rąk i umysłów kobiet zarządzających oświatą. Chcą żeby ich dzieci, a przede wszystkim ich synowie, byli uczeni również przez mężczyzn (wychowanie początkowe).
Rola pracownika oświaty płci męskiej, zwłaszcza tego, który za miejsce swojej pracy wybrał szkołę podstawową lub przedszkole, budzi skojarzenia homofobiczne. Mężczyzna ów wydaje się być zniewieściały. Rodzice zazwyczaj pragną uniknąć mężczyzny jako nauczyciela wychowania początkowego. Może emancypacja mężczyzn w oświacie coś zmieni ? Czy mężczyźni na pewno pragną tego wyzwolenia? Do niedawna praca w szkole podstawowej była niszą dla kobiet, czymś im należnym, przypisanym do naturalnego rozwoju dziecka. Ewolucyjnie to kobieta zajmowała się dziećmi. Czy emancypacja zmieni ewolucyjną strukturę opieki nad potomstwem?
Emancypacja ta to również problem czasu. Wyzwolenie mężczyzn może budzić sprzeciw nad zmarnowanym czasem, jaki dotychczas przejawiał się w braku ich roli w edukacji początkowej. Marnotrawstwo ich predyspozycji, zasobów, to pewnie jeden z argumentów będących za emancypacją mężczyzn w roli oświaty szczebla podstawowego.
        Pracownik oświaty jest poddawany zarządzaniu za pomocą stresu. System ten z kolei przenika do struktury zarządzania nauczaniem młodocianych. Przymus nauki, nawet w definicji obowiązku szkolnego, to jeden z aspektów takiego zarządzania. Pracownik oświaty, nauczyciel jest zmuszony uczyć konkretnego materiału, za pomocą konkretnych narzędzi, w konkretnym miejscu, o konkretnym czasie. Uczeń jest zmuszony w owym czasie przebywać w określonym miejscu i uczyć się określonej partii materiału, za pomocą określonych narzędzi. W tym ujęciu uczeń i nauczyciel są iście dwupodmiotową kategorią pedagogiczną, która dzierży ten sam los. Kiedy nastąpi wyzwolenie, emancypacja nauczycieli i uczniów ?
Kierownictwo oświaty, a więc Ministerstwo Edukacji Narodowej (Men), może bronić swojego stanowiska istnieniem nowych metod nauczania. Z tym, że te nowe metody nauczania są tak naprawdę przedłużeniem starych metod. Wyzwoleniem poniekąd są szkoły demokratyczne. Starają się wyjść spoza ram zamkniętych miejsc pracy / nauki. Starają się wyjść naprzeciw podmiotowemu traktowaniu przede wszystkim ucznia, ale przy okazji nauczyciela. Radykalną zmianą nie są, ale są drogą ku lepszemu. Mogą przyczynić się do rozwoju umiejętności na odpowiednim poziomie. Neill, twórca szkoły Summerhill, pisał, że najważniejsze jest by dziecko wyrosło na szczęśliwego człowieka, nie każde dziecko musi być profesorem, ważne żeby robiło to co kocha. Piękno słów Neilla, brzmiące na łamach kart jego książki od bardzo dawna, przyczynia się do wyzwolenia pracowników oświaty i ich podopiecznych. Może napotkamy opór w szkołach tradycyjnych. Taka wizja konfliktu między Ministerstwem Edukacji Narodowej a Szkołami Demokratycznymi była nieunikniona. Kiedy przyjrzymy się założeniom szkół demokratycznych, bez wątpienia wybierzemy tą formę nauczania niż szkołę tradycyjną. Miejmy nadzieję, ze nie powstanie antydemokratyczne stowarzyszenie oporu przeciw szkołom demokratycznym.
Podsumowując pracownik oświaty jest kontrolowany, tłamszony, zniewolony. Mimo to mężczyźni emancypują się na forach edukacji nauczania początkowego. Chcą brać czynny udział we władzy nad umysłami przyszłych pokoleń wychowania początkowego. Dla szkoły tradycyjnej, powstaje przeciwwaga, szkoły demokratyczne. Są swojego rodzaju radykalną formą sprzeciwu wobec szkoły tradycyjnej. Pracownik oświaty w ramach swojego zawodu przechodzi zarządzanie oparte na pomocy stresu. Następnie aplikuje je swoim uczniom. Wiele lat marnotrawstwa nerwów, a oporu jak nie było tak nie ma.


Elżbieta Rogalska

Polecam: 

autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 


Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz