30 września 2015

Obcość w edukacyjnej strukturze bycia Elżbieta Rogalska




Opis publikacji: Podstawową formą rozpatrywania obcości są dwa odmienne stanowiska: poznanie i unikanie. Władza pragnie unikania, a edukacja chce poznania. Bez poznania edukacja nie miałaby możliwości rozwoju. Badacz musi chcieć poznać, by móc tworzyć nowe światy. Badacz edukacji więc jest zmuszony stawiać opór wobec władzy.



          Podstawowym założeniem tego artykułu jest twierdzenie, że obcość rodzi się w głowach. Głowy są zaprzątnięte myślami. Myśli są wytwarzane w procesie myślenia. Proces myślenia jest wynikiem doświadczeń, przemyśleń.  Doświadczenia i przemyślenia są konstruowane poprzez przebyte problemy, sytuacje, przeczytane książki, artykuły, napotkanych ludzi. Myśli natomiast są kierowane przez massmedia. Massmedia są kierowane przez większe lub mniejsze władze, które są kierowane przez władze jeszcze większe. Obcość w edukacyjnej strukturze bycia to zgoda lub niezgoda na założenia wysnuwane przez władzę.  Narracje i dyskursy wszechobecne w edukacji , zwłaszcza edukacji międzykulturowej, pozwalają na namysł nad obcością w edukacyjnej strukturze bycia.
            Struktura jako zbiór założeń; edukacja, jako znaczenie nadawane strukturze; bycie jako wola istnienia, będąca opisem edukacji i konstruktem struktury, oraz obcość, jako wszelkiego rodzaju odstępstwo od normy.
            Obcość w edukacji ma wiele wymiarów jednym z nich jest nieuchronność pozostania obcym będąc człowiekiem umierającym. Umieranie jest tak enigmatyczną formą bycia, że nie wpisuje się w żadne poznane ramy życia. O umieraniu wiemy tyle, że ma pięć faz: Zaprzeczenie, Gniew, Targowanie się, Depresja, Akceptacja. W każdym z etapów umierający przeżywa różnego typu emocje. Wiemy również, że obcości umierania towarzyszy lęk co się stanie gdy nastąpi śmierć. To pytanie co zrobią bliscy, co zrobi dusza, czy jest coś więcej. Obcość umierania to również niewiadoma co powiedzieć osobie, która umiera, jak się zachować wobec niej, co ona zrobi wobec nas, czego osoba umierająca potrzebuje, o czym myśli, jak jej pomóc, co wypada a czego nie wypada. Obcość rodzi obawy i niepokój – są one związane z faktem niewiedzy. Brak informacji dotyczący umierających prowadzi do częstej ich izolacji, do wyobcowania, do marginalizacji.
            Obcość w kontekście umierania nasuwa pytanie jak obcość ma się do sytuacji osób chorych. Choroba wyzwala w nas pokłady współczucia, empatii, włącza fundament moralny troska. Chory jest dla nas jak dziecko, którym trzeba się zaopiekować. Jest mniej obcy niż umierający, ale nadal chory jest obcy. Tyczy się to osób chorych na znane choroby, nie budzące zbytniej paniki. Rzecz ma się zupełnie inaczej w przypadku chorób zakaźnych i mniej znanych. Zwłaszcza chorób typu Aids. Chorych na tę zakaźną chorobę izolujemy, marginalizujemy – boimy się, żeby nie przeniosła się na nas i osób bliskich. Nie chcemy mieć styczności z obcością tej choroby. Nie trudno się domyśleć, że taka sytuacja chorych na aids jest związana znowu z niewiedzą. Niewiedzą na temat jaki kontakt z osobą chorą na aids jest niebezpieczny, co robić żeby się nie zarazić itp.
            Zarówno obcość w odniesieniu do umierających, jak i obcość w odniesieniu do chorych jest związana z brakiem wiedzy. Łatwiej jest zaakceptować inność osoby, która jest chora na coś powszechnie występującego i znanego. Na coś co jest prezentowane w massmediach, czy poruszane na lekcjach biologii, niż akceptować chorobę której nie znany. Akt poznania jest czynnikiem budującym zaufanie lub powodującym jego brak. Doświadczenie sprawia, że wiemy co robić, jak się zachować, wiemy co mówić, jakie gesty wykonywać. Brak doświadczenia opiera się o założenia musu wysilenia się na metodę prób i błędów lub zasięgnięcie informacji. W dobie kultury nastawionej na szybkość, wysiłek ten bywa niechętnie realizowany, bowiem łatwiej jest po prostu kogoś marginalizować lub wykluczać, izolować i unikać. Edukacja ma więc nie lada zadanie – pozbyć się obcości w imię poznania.
            Wszystkie konteksty wysnuwane o obcości są dyktowane przez pryzmat spostrzeżeń, które z kolei nie mogłyby istnieć bez konstruktów teoretycznych.     Teoria ma to do siebie, że stwarza światy. Światy te muszą mieć konkretną strukturę, nawet jeśli z założenia mają być ujęte w niebyt – to jest to jakieś założenie, a więc zaczyn struktury. Istnieją piękne ideologie fundamentalistów, którzy tworzą świat pełen hierarchii. Istnieją piękne teorie pedagogiki emancypacyjnej, która pragnie wolności w tworzeniu. Wszystkie jednak te koncepcje zawsze są oparte w stosunku władza/wiedza. Dzieje się tak bowiem każda teoria jest ugruntowana w wiedzy, nie mogłaby bez niej istnieć. Natomiast wiedza nie mogłaby istnieć bez władzy – jak dowodził Michel Foucault.
Wszystko to co inne musi brać swój początek z teorii, myśli, doświadczenia. Kiedy napotykamy na swojej drodze coś obcego mamy do wyboru dwa warianty: poznać lub unikać. Poznanie opiera się na obserwacji i próbach zrozumienia. Unikanie opiera się na braku konfrontacji, niechęci, z góry założonej porażki. Poznanie to chęć wymknięcia się uciskowi władzy, fascynacja obcością, jako formą umożliwiająca zdobycie doświadczenia. Poznanie umożliwia tworzenie nowych światów, nowych wariantów zaistnienia czegoś nowego – a więc obcego. Poznanie to walka z władzą. Władza lubi utarte schematy, nie znosi nowości, nie znosi obcości. Władza pragnie władać umysłami każdej jednostki, każdego obywatela, każdego mieszkańca jej świata. Dlatego obce, a więc nieznane budzi jej sprzeciw. Wobec tego to co obce zostaje nazywane oporem. Słowo opór w swojej konotacji zawiera przymus walki z czymś, sprzeciwu wobec czegoś, powstrzymywania czegoś. Unikanie natomiast to poddanie się władzy. Unikanie w swoim założeniu ma zamiar braku sprzeciwu, braku konfrontacji, jest z góry postanowioną zgodą na los wyznaczany przez władzę. Unikanie obcości leży w interesie władzy. To brak obcości powoduje, że wyznaczona przez władzę struktura ma rację bytu, często przez długie lata. Zostaje obalona dopiero kiedy pojawi się nowy wariant, obcy, który zdobędzie poparcie większości.
Podsumowując obcość ma dwa warianty bycia. Chęć poznania obcości i chęć jej uniknięcia. Dany wariant powoduje różne następstwa. Władza chciałaby uznać obcość jako rzecz której należy unikać. Natomiast chęć poznania jest wpisana w struktury edukacji. Bez chęci poznania edukacja nie miałaby racji bytu. Poznanie rodzi chęć budowania teorii, kreowania światów. Poznanie to pedagogika. Badania bez poznania czegoś nowego/obcego nie miałyby sensu, byłyby powielaczami cudzych odniesień, byłyby kalkami, kopiami, intertekstualnymi teoriami – argumentowanymi coraz wymyślniejszymi abstrakcjami. Obcość jest kojarzona szczególnie z umieraniem i chorobą. Osoby chore wydają się obce. Nie wiadomo jak się wobec nich zachować, nie wiadomo co mówić, powodują niepokój i lęk. Tak samo jest w przypadku osób umierających. O umieraniu wiadomo niewiele, a i możliwość poznania nie jest tak oczywista, bo jak poznać się ze śmiercią? Obcość jest więc bytem wymagającym poznania, szczególnie badawczego, wbrew woli władzy.

Literatura:
Michel Foucault,Nadzorować i karać.Narodziny więzienia,wyd. SpacjaAletheia, tłum. Tadeusz Komendant, 1993r.


autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz