13 sierpnia 2015

Parandowski - Alchemia słowa - recenzja Elżbieta Rogalska


Jan Parandowski  autor słynnej „Mitologii Grecji i Rzymu”, napisał również książkę o losach pisarza. Sam będąc świetnym pisarzem, doskonale rozumie opisywany fach. Jak sam napisał w przedmowie pomysł na „Alchemię słowa” zrodził się z długo oczekiwanej, a zarazem nagłej woli.

Powołanie,  w tym przypadku do pisarstwa, to stan, w którym człowiek odczuwa radość za wykonaną przez siebie czynność, która zarazem, poddana fali krytyki, broni się swoją merytoryczną doskonałością. Wówczas osoba nie chce robić nic innego, czasami wręcz zapomina o rzeczywistości, zna bardziej losy swoich bohaterów niż własnej rodziny.

Życie pisarza Jan Parandowski opisuje w dwojaki sposób: jako nędznika, wiążącego koniec z końcem lub życia opiewającego w laurach i przybytku.  Życie pisarza to również igraszki, intrygi, znajomości. Pisarz zazwyczaj opisuje w utworach swoje niedostatki, ułomności, braki. Autor omawia wybitnych przedstawicieli omawianego fachu.

Pracownia pisarza bywa różna, od małych pokoików, po wielkie salony. Pracownia to jeden z najciekawszych rozdziałów „Alchemii słowa” Jana Parandowskiego, dlatego nie będę zdradzać szczegółów.

Natchnienie, czyli impuls, dar Boży, nagłe olśnienie, iskra, wizja – stan, w którym pisarz doznaje głębi, dostrzega więcej, widzi zarysy, kontury swojego przyszłego dzieła. Stan ten bywa jednak marnowany – w jaki sposób, kiedy i wiele więcej dowiesz się z „Alchemii słowa” Jana Parandowskiego.

„Alchemia słowa” Jana Parandowskiego zawiera jeszcze następujące rozdziały:  Praca, Słowo, Tajemnice rzemiosła, Tworzywo literackie, W laboratoriach literatury, Styl, Od pierwszej do ostatniej myśli, Ukryty sojusznik, Sława i nieśmiertelność. Tytuły zawierają dozę tajemnicy, którą czytelnik aż ma chęć odkryć i to jak najszybciej (przynajmniej ja tak miałam). Dlatego zachęcam do zapoznania się z tą publikacją, ponieważ jest warta poświęcenia czasu na 284 strony, a nawet więcej, w zależności od wydawnictwa. Muszę dodać, że zabrakło mi przetłumaczonych słów z języków obcych, a niekiedy całych fraz, czy zdań – może to bardziej wina wydawcy.



autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie napisana recenzja :) aż mi się samej zachciało przeczytać tą książkę :) :) Ja za to kiedyś w gimnazjum jak byłam, to podbierałam książki mojemu dziatkowi, ale chyba nie takie stare, tylko kupione w obecnych latach :D :P


    Julia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo warto ją przeczytać. Jest napisana barwnym językiem, oficjalnym ale barwnym, styl znakomity, w końcu Parandowski to mistrz w swoim fachu :) To dziadek musiał się dziwić, a po odkryciu prawdy pewnie był zadowolony, że wnuczka czyta książki ? :P

      Usuń
  2. no jasne,że był zadowolony, nawet mi kupił na Boże Narodzenie książkę z rodzaju takich jakich on sam lubi, ale ta w prezencie już mi jakoś nie podpasowała :D


    Julia

    OdpowiedzUsuń