11 lipca 2015

Pasożyty pełne hipokryzji Elżbieta Rogalska

Rozkrzyczane języki wpełzły do ust.
Każde z nich nasączone zgnilizną
i zepsuciem, wyły w środku ciszy.

Mimowolnie wtłaczana rozpusta,
nie podległa fermentacji.
Ufność i wiara nie dostrzegła bagna.

Poniewczasie wyplute pasożyty
zalały szambem łąkę róż,
odkrywając swoje oblicze
pełne hipokryzji.



autor: Elżbieta Rogalska: z wykształcenia technik informatyk, pedagog. Pracuje jako copywriter - content marketer. 

Pedagog, technik informatyk. Publikowała na łamach: "Edukacja i Dialog", "Nestor" i licznych portalach edukacyjnych i poetyckich.
Zajmuje się tematyką:  Przywództwem w edukacji, Tanatopedagogiką, Ciszą w życiu i twórczości Janusza Korczaka, Sytuacją Szkoły Wyższej w Polsce, Michelem Foucaultem, Reportażem, Horrorem wampirycznym,  Mateuszem Grzesiakiem, Justyną Nowotniak, e-commerce, content-marketing, SEO.

5 komentarzy:

  1. Ok, już teraz chyba rozumiem ten wiersz :)

    Julia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) a jak go rozumiesz?

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że można ten wiersz rozumieć na dwa sposoby. W pierwszym z nich być może chodzi ogólnie o to, że przysłuchując się pewnym osobom, będąc w ich towarzystwie czy np. kolegując lub tym bardziej przyjaźniąc się z nimi, odruchowo im zawierzamy, ufamy, słuchamy ich rad, zgadzamy się z nimi i niejako również, żeby okazać im przychylność i sympatię lub tak po prostu mimowolnie (czy nawet nieświadomie) upodabniamy się do nich, zaczynamy myśleć podobnie jak oni. Lubimy i ufamy im lub tej konkretnej osobie, więc bezpiecznie wchodzimy w relację i uwewnętrzniamy (interioryzujemy) we własnym umyśle to co usłyszeliśmy od tych osób. Natomiast po pewnym czasie zaczynamy w końcu dostrzegać, że tak naprawdę te osoby źle myślały, że to co mówiły wcale nie musiało być prawdą, ani nie musiało być wcale zbyt dojrzałe, że to co robiły lub o czym opowiadały czy w jaki sposób mówiły o różnych rzeczach było tak naprawdę puste, pozbawione jakichkolwiek wartości czy właśnie takie oszukańcze, nieszczere, takie tylko słowa, rzucone bez namysłu, by się komuś przypodobać lub z jakiegoś innego powodu? W drugim ujęciu wydaje mi się, że chodzi o to, że być może po prostu zaufałaś komuś z kim się przyjaźniłaś, lubiłaś tą osobę, więc okazywałaś jej sama sympatię, akceptację, uznanie, prosiłaś tą osobę o radę lub szukałaś u niej wsparcia, oddania (lojalności), robiłaś też coś dla tej osoby (i myślałaś, że ona to doceni) i w myśleniu na temat różnych rzeczy również upodabniałaś się trochę do niej, a potem nagle któregoś razu okazało się, że ta osoba, wcale nie jest taka godna zaufania, bo np. odsunęła się od ciebie lub rozpowiedziała komuś coś o tobie czego miała nie mówić lub nagadała na ciebie coś nieprzyjemnego lub po prostu nagle dowiadujesz się, że jej sposób myślenia na temat różnych rzeczy był po prostu pusty, pozbawiony konkretnej wartościowej wiedzy, albo dowiadujesz się nagle, że ta osoba naopowiadała ci mnóstwo bzdur lub fałszywych informacji, a ty wierzyłaś jej i myślałaś, że to co mówi jest prawdą, lub jest podparte jakąś konkretną, pomocną wiedzą. Lub może np. ta osoba próbowała przekonać cię to zmiany twojego myślenia (tak jakby twoje myślenie było nie w porządku) lub może przyjmując pozycję osoby bardziej dominującej w relacji, swoim przekonującym i bardzo pewnym siebie tonem/ zabarwieniem głosu mówiła ci wiele rzeczy, które wcale nie były zgodne z prawdą, były pustą wiedzą lub niezbyt wartościową (np. gadanie źle na temat innych osób lub krytykowanie innych i czerpanie z tego przyjemności) lub np. narzucała tobie swoje zdanie lub swój sposób myślenia i wtedy ty ufałaś jej słowom i nawet jeśli miałaś nieco inne spojrzenie na jakąś sprawę lub twój sposób myślenia był w porządku, to po prostu pogubiłaś się w jej gmatwaninie słów i zaczęłaś bardziej jej wierzyć niż temu co sama wiedziałaś lub intuicyjnie czułaś lub może nie wiedziałaś i ona tylko "wtłoczyła" w ciebie wiedzę, która okazała się nieprawdziwa lub w ogóle niewspierająca lub taka, od której można się tylko pogubić, bo zawiera wiele sprzecznych i niepasujących do siebie, mylących informacji. I ty teraz to dostrzegłaś i widzisz, że to ta druga osoba źle myślała, a nie ty.

    Julia G.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślisz, że dobrze zrozumiałam ten wiersz?

    P.S. Lepiej przeczytaj ten post dopiero po twojej obronie (bo trochę długi on wyszedł) :)

    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mysle ze zawarlas w swojej wypowiedzi wiekszosc mozliwych interpretacji :) ludzie lubia wylewac nitron manipulacji najczesciej bez metafor bo myslenie kosztuje czas ...

      Usuń